Skocz do zawartości

Pomocna odpowiedź

Dzięki:) Ja też miałam problemy. Ale odkryłam, że cyna razem z kalafonią jest nieoceniona. Na początku używałam kalafonii z pudełka, która momentalnie wyparowywała na mojej lutownicy podłączonej do prądu zaledwie 10 min. To była walka z wiatrakami. Teraż używam kalafonii z pudełka tylko do czyszczenia grota, a wszystko lutuję cyną z kalafonią w jednym drucie:)

Bo kalafonią "brudzi' się element/kabelek który chcesz lutować a nie grot ;] Na grocie zaraz zacznie Ci dymić, zrobi się brązowo-czarna i lutowanie stanie się niemożliwe :] Musisz jej używać tak żeby topiła się razem z dodawaną cyną. ;] (mówie o kalafoni z pudełeczka oczywiście)

Ja sobie zrobiłem taką "nalewkę" z kalafonii i denaturatu w małym słoiczku. Jak chcę poprawić nieco komfort lutowania, to smaruję tym przy pomocy pędzelka pady i wychodzi idealnie. Dodatkowo używam takiej rozpuszczonej kalafonii do smarowania ścieżek i padów świeżo wytrawionych płytek - chroni miedź przed utlenianiem, izoluje i poprawia "lutowalność". Sporo osób tak robi 😉

Mi się wydaje, że kalafonia ogólnie służy raczej do przedłuzenia czasu utleniania się cyny na grocie (np. do lutowania złącz), nie do poprawiania lutowalności do miedzi - tak i tak się zacznie utleniać natychmiast keidy się mocno nagrzeje jeśli będzie miała dostęp powietrza. Osobiście uzywam pasty lutowniczej - coś jak parafina w kremie, bardzo dobrze ułatwia lutowanie, jest bardzo wydajna, miedź sie ani trochę nie utlenia, bo jest pokryta bardzo cneinką warstwą pasty.

Maxo, jasne, że "brudzi" się cynowy kabelek i lutuje:) Ale jak nabierzesz skamieniałą cynę z pudełka jak nie rozgrzanym grotem?

Moja mała lutownica kolbowa zbyt szybko się nagrzewała, by w stanie ciekłym utrzymywać cynę na grocie. Widziałam lutowanie kolegi (lutownica pistoletowa). On spokojnie niebierał cynę, która, dzięki właściwościom cieczy (przyklejanie do powierzchni) i regulowanej temperaturze lutownicy była w stanie utrzymywać się dłużej.

Więc może komuś początkującemu pomoże mój opis.

Każdy ma inny sprzęt, każdy musi znaleźć swój sposób. Tak jak niżej opisują OldSkull i Nawyk. Widziałam też filmy z lutowania elementów smd, gdzie strzykawką nakładano chyba topik:) Sposobów jest wiele, ważne by się sprawdziły:)

Widziałam też filmy z lutowania elementów smd, gdzie strzykawką nakładano chyba topik:)

Albo pastę lutowniczą, czyli cynę w postaci takiej właśnie pasty, która pod wpływem temperatury się stapia. Do lutowania SMD przy pomocy lutownicy Hot Air niezwykle wygodne, bo można sobie scalaczek "przykleić" do płytki, sam korzystam z takiej pasty.

A ja polecam topnik w żelu - funkcja ta sama, ale jakoś tak...wygodniej się nakłada 😉 Można w AVT dostać w strzykawce + gruba igła z apteki...miodzio.

Potwierdzam, topniki FLUX są bardzo dobre, dostałem jedna strzykawę gratis przy zakupie lutownicy. Przeważnie daję trochę tego topnika na płytkę i rozsmarowuję go na niej, dużo łatwiej się lutuje.

Kurcze, ale wy jesteście obcykani:) Ja piszę "topik" zamiast "topnik", a Wy mi tu od razu FLUX i RF800:))) Dłuuuuga droga przede mną 🙂

Albert skończył na wózku inwalidzkim, dostając parę dodatkowych kół, co nie było w planach.

  • 2 miesiące później...
  • 3 tygodnie później...

Bądź aktywny - zaloguj się lub utwórz konto!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto w ~20 sekund!

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj się »

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się »
×
×
  • Utwórz nowe...