Skocz do zawartości

Kompensacja napięcia przewodzenia diody.


Pomocna odpowiedź

Napisano

Witam.

Mam problem ze zrozumieniem pewnej dość ważnej rzeczy, a mianowicie jak tutaj dioda D1 kompensuje spadek napięcia na przewodzącej diodzie D2 przez wytworzenie 0,6V napięcia polaryzacji wstępnej, tak aby dioda D2 cały czas była w stanie przewodzenia? Pytam, ponieważ nie rozumiem dlaczego możemy tutaj użyć (i jest to odpowiedniejsze) diody zamiast zwykłego dzielnika? Jak to działa? Byłbym bardzo wdzięczny gdyby ktoś mógłby mi to poprzeć obliczeniami, wtedy wszystko pięknie zrozumiem.

Rysunek:

Pozdrawiam, Pasjonat.

No to najpierw zakryj wszystkie elementy dłonią zostawiając tylko R3 i D1. Przez diodę płynie sobie jakieś 4.4mA a jakie jest na niej napięcie? Uf - bardzo dobrze. Czyli mamy źródło mniej więcej stałego napięcia. Dopóki nie pobieramy z niego więcej jak ok. 4mA to możemy uznać, że mamy "stabilizator równoległy" poziomu ok. 0.6V. Teraz to napięcie "pobierasz" przez R1 do anody D2 która z drugiej strony katodą stoi przez 1k na masie. Dzięki temu napięciu D2 jest spolaryzowana na lekkie przewodzenie i "udaje" diodę o zerowym Uf z punktu widzenia wejścia. To dlatego ten detektor może prostować małe napięcia AC i tak robi, bo wejście jest sprzężone zmiennoprądowo i "nie widzi" co się dzieje ze stałymi napięciami polaryzacji po drugiej stronie kondensatora. O jakie obliczenia Ci chodzi? Mam nadzieję, że mimo braku matematyki wszystko pięknie zrozumiałeś i sam policzysz to czego potrzebujesz.

  • Pomogłeś! 1

Dzięki serdeczne panie Marku. Po raz kolejny ratuje mi pan przygnębiającą sytuację, w której "ja i układ" nie możemy dojść do porozumienia. Pozdrawiam. 🙂

Gość
Ten temat został zamknięty.
×
×
  • Utwórz nowe...