Skocz do zawartości
Prestige

Połączenie czujnika laserowego z siłownikiem liniowym

Pomocna odpowiedź

Ogromne dzięki za ten długi i bardzo ciekawy post ,jestem pełen podziwu Twojej wiedzy ,otworzyłeś mi trochę oczy przyznam szczerze ,chyba powinnienem się skupić na problemach które są do rozwiązania a nie na sile ulepszać coś co już dobrze działa ,a co powiesz na zamianę tylko sprężyny ,zamiast powietrznej na magnetyczna co pisałem ?Czulosc by na pewno wzrosła i charakterystyka była by zupełnie inna ,można by cos podziałać z ta blokada skoku to tez jest dobry pomysł ,i mam jeszcze opcje automatycznej zmiany tłumienia tzn im większa prędkość tym tłumienie by wie zmieniło ,to chyba by się przydało ? Kto jak nie Ty może wiedzieć lepiej co mu się przyda 🙂

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem na czym polega ten nowy pomysł, ale jeśli gdziekolwiek musisz w nim przepuszczać prąd przez cewkę/silnik by podnosić jakąś masę przeciw grawitacji, to właśnie czuję, że zmarnowałem kilka akapitów tekstu Jedyne rozwiązania, które wydają mi się możliwe, technicznie ciekawe i realizowalne (choć niekoniecznie w warunkach amatorskich) to:

1. Wspomniana już elektroniczna regulacja zaworów olejowych lub powietrznych w amortyzatorach dotychczasowej konstrukcji na podstawie analizy sygnałów z czujników ciśnieniowych w komorach lub akcelerometrów na ramie.To nie wymaga siłowego przepychania oleju więc i i energii z zasilania nie bierze, oprócz tej do sterowania rzecz jasna.

2. Indukcyjne/magnetyczne tłumienie ruchów czyli cewka w której poruszający się magnes generuje prąd. Im bardziej zewrzesz cewkę tranzystorem tym trudniej magnesowi przepchnąć się przez cewkę a więc tym bardziej amortyzator będzie "tępy". Do tej pory reguluje się to średnicą kanałów tj. stopniem otwarcia zaworów. Tutaj energię mechaniczną bujania zamieniasz na ciepło w tranzystorze/cewce, podobnie  jak w normalnym amorze grzejesz olej//powietrze.To nie znika przecież, więc trzeba i o tym pomyśleć. Układ nie potrzebuje zasilania mocy a tylko delikatnego zasilania do sterowania elementem wykonawczym. Tłumiona cewka ma inną ch-kę niż przepływający przez przewężenie olej, ale to już kwestia mądrego sterowania.

3. Połączenie obu amortyzatorów - one przecież współpracują w jednej ramie, ale spełniają dwie różne role. Niby oba mają maksymalizować styk opony z ziemią (przy okazji poprawiając komfort jazdy więc mniejsze zmęczenie - głównie układu nerwowego, lepsza koncentracja pod koniec wyścigu), ale nadmierne (w danych warunkach) bujanie pierwszego boli tylko jako spadek efektywności pedałowania (czujesz że pompujesz amor zamiast posuwać się w górę - bo to zwykle na podjazdach się dzieje), a uginanie tylnego bardzo niefajnie czujesz w nogach - bo położenie tylnej piasty "obraca" się lub przesuwa wokół środka obrotu jakim są (w zależności od konstrukcji, liczby zawiasów i geometrii całości) okolice suportu. To z kolei wpływa poprzez łańcuch na korby - ich prędkość i siłę nacisku na pedały - przemyśl to. Gdyby jakąś sprząc zachowanie obu elementów szczególnie podczas stromych podjazdów, byłoby super.

4. Pneumatyka. Lekka butla ciśnieniowa (200-300g?) pompowana do  powiedzmy 200 barów i starczająca na jeden wyścig lub 3-5 godzinną przejażdżkę po lesie. W balonie helowym masz możliwość albo upuszczania gazu (wtedy w dół) albo wywalania balastu (wtedy w górę). W rowerze mógłbyś (bezmocowo) upuszczać powietrze z komory gdy potrzebujesz zmiany jakiejś cechy amora i otwierać (także bezmocowo) zawór wysokiego ciśnienia by dopompować komorę. Coś takiego wydaje się na tyle lekkie by spełniło założenia pomysłu rowerowego, ale wadą jest oczywiście butla. Nie napompujesz jej nawet specjalną, 15-barową pompką do amortyzatorów powietrznych i trzeba by oddawać ją do naładowania albo korzystać z jakichś gotowych, jednorazowych nabojów tak jak to jest w nowoczesnych, błyskawicznych i lekkich pompkach do opon.Trzeba to oczywiście przeliczyć a wydatek powietrza zależałby mocno od "agresywności" systemu kompensacji. Być może to nie musi być tak trywialne a sprężone powietrze nie musi regulować ciśnienia w jednej z komór głównych a poprzez jakiś układ mechaniczny służyć np. do regulacji twardości amora bez zmiany jego wysokości, tłumienia odbicia czy niechby nawet i wysokości. Nie jestem mechanikiem, ale coś takiego wydaje się możliwe. W każdym razie pneumatyka jest lekka a dysponuje duża gęstością energii i na Twoim miejscu przyjrzałbym się jej bliżej.

I na koniec: sprężyna powietrzna słabiej, ale bardziej metalowa ma wspaniałą liniowość - koniecznie o tym poczytaj. To jest nie do zrobienia w przypadku odpychania dwóch magnesów więc nie zrobisz tu skoku 100 czy nawet 60mm z miękką zależnością siły od przesunięcia. Siła pola magnetycznego dramatycznie bowiem spada z odległością. A zastąpienie jednego z magnesów cewką z modulowanym natężeniem to już rozwiązanie gdzie podnosisz prądem rower - odpada z oczywistych względów energetycznych. Wg mnie jedyne sensowne miejsca gdzie możesz wprowadzać inteligencję to bezmocowe sterowanie elementami siłowymi: zmiana światła zaworów hydraulicznych czy pneumatycznych, tłumienie magnetyczne, współpraca obu zawieszeń. O ile jeszcze napęd elektryczny i zamianę lekkiego bike'a na żałosnego kloca jakoś można zrozumieć, o tyle wszystko inne gdzie potrzebujesz mnóstwa prądu do wywołania siły/momentu w rowerze się nie sprawdzi, bo nikt nie będzie ciągnął kilkukilogramowego akumulatora by mieć miękkie i dopasowujące się do profilu trasy zawieszenie.

  • Lubię! 1

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Nie ,nie , wszystko dotarło , chodziło mi serwo mechanizm który sterował by pokrętłem tłumienia połączonym z czujnikiem prędkości , ponieważ im większą prędkość tym tłumienie powinno być szybsze bo szybciej wpadasz w dołek np , logiczne ,co do tłumika to myślę żę nie trzeba tego ruszać , to i tak już dobrze działa , jest bardzo proste i bez awaryjne.Czyli można by zrobić coś takiego:

1.Elektroniczną regulację tłumienia z dwoma trybami , manualną pokrętłem oraz automatyczną zależną od prędkości.Takie serwo i elektronika bardzo mało by pobierało prądu.

2.Elektroniczną blokadę skoku obu amortyzatorów która też wykorzystała by serwo ciągnąć lub odpuszczając linkę blokady i tu jakiś przycisk wygodny , kciukowy lub mocniejsze naciśniecie klamki hamulca , to już Ty musiał byś powiedzieć co by było wygodniejsze.Tu też bardzo mało potrzeba prądu do zasilania.

3.Sprężyna magnetyczna bez elektromagnesów jak mówiłeś to bez sensu walczyć z grawitacją takim kosztem ale mam inny pomysł.Można by zrobić takie segmenty na dwóch oringach z mocnymi magnesami neodymowymi.

 

A wyglądało by w ten sposób że na w korku były by magnesy i na dole w tłoku a segmenty w środku były by magnesami z wytoczonymi frezami na luźne oringi bo inaczej latały by luźno w tulei i za każdym segmentem byłby olej do smarowania , oringi były by po dwa by równo się przesuwały magnesy w tulei i tak luźne by tylko utrzymały olej.Tak to widzę , problem tylko w tym że nie mam pojęcia czy te magnesy dadzą taką siłę odpychającą , mam taki stary amortyzator powietrzny i sprawdzę to , przeróbka będzie prosta a do wagi wyciągało by się tylko jednej segment np.Co o tym wszystkim sądzisz ?

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Witam , i jak Panowie , co sądzicie o tych pomysłach ? Marku ? 🙂

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Dołącz do dyskusji, napisz odpowiedź!

Jeśli masz już konto to zaloguj się teraz, aby opublikować wiadomość jako Ty. Możesz też napisać teraz i zarejestrować się później.
Uwaga: wgrywanie zdjęć i załączników dostępne jest po zalogowaniu!

Gość
Napisz odpowiedź...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×
×
  • Utwórz nowe...