Skocz do zawartości

2 potencjometry do serwomechanizmu arduino


Pomocna odpowiedź

Jasne, że 12V to tylko takie hasło. Może być i 14 w czasie ładowania, ale i 10V lub mniej po długim postoju w zimie. A w chwili odpalania silnika to i 6-7V się zdarza. Chodzi o to, by elementy wykonawcze (silnik siłownika w szczególności) zasilać wprost z dostępnego napięcia. Wszelkie konwersje napięć na szynach dużych prądów są trudne i kosztowne. Dlatego moim zdaniem schemat zasilania powinien być jak najprostszy: wprost z instalacji samochodowej napędzasz mostek silnika. Żadnych konwersji po drodze, żadnego obniżania czy podwyższania napięć. To samo +12V puszczasz do małej, ale odpornej przetwornicy zbudowanej na czymś co wytrzymuje ponad 30V. To może być równie dobrze stabilizator liniowy bo z niego będzie zasilane tylko Arduino. Jego wewnętrzny scalak (1117) wytrzymuje co prawda nawet i 15V na wejściu, ale to wciąż za mało na samochód. Napisałem o 12V, bo to bezpieczna granica. Tak więc z zapaskudzonej i niestabilnej szyny zasilania samochodu robisz czymś np. 9V i to wpuszczasz na Arduino. Koniec.

W tym schemacie potrzebujesz jedynie małego i niskoprądowego modułu do zasilenia komputerka, a do testów na biurku to nawet i to nie. Po prostu wpuszczasz 12V z zasilacza lub akumulatora do Arduino, to samo na mostek silnikowy i wszystko działa.

Zakładając, że Arduino wraz z diodkami LED nie pobierze więcej jak 100mA możesz sprawę zasilania z instalacji samochodowej uprościć do dużej diody Zenera, choć lepszy będzie nawet najtańszy stabilizator typu LM317. Uzupełniasz go o dwa oporniki ustalające napięcie wyjściowe na ok. 8-9V i masz źródło odporne na ponad 30V na wejściu - w sam raz do samochodu. Nie musisz nawet niczego wymyślać, gotowe moduły nie są drogie:

http://electropark.pl/moduly-zasilania/4407-modul-zasilacza-regulowanego-lm317t-1-2-37v.html

Pozostaje jeszcze tylko siłownik, jego silnik i w zależności od tego wybór mostka.

Narysuj i pokaż schemat blokowy tej konstrukcji z naniesionymi obwodami zasilania i najważniejszych sygnałów sterujących. Nie chodzi o szczegóły i numery złącz, ale o ideę. Będziemy wiedzieć czy się rozumiemy.

--------------

EDIT: Przekaźniki (muszą być 2 sztuki) też wchodzą w grę, choć tracisz wtedy możliwość płynnej regulacji prędkości. Być może dobrym (i tanim) rozwiązaniem jest układ mieszany: przekaźnik do zmiany kierunku obrotów i jeden tranzystor do regulacji prędkości. Nie musisz wtedy budować lub kupować modułu wysokoprądowego mostka, z polutowaniem jednego tranzystora na pewno sobie poradzisz a przekaźnik to zawsze jakiś tam wala się po szufladach.

Dziękuję za wytłumaczenie. Najpierw to chce się nauczyć coś programować w arduino i robić prostsze układy na początek. A tu o tym zasilaniu to spytałem już tak na przyszłość.

  • 1 miesiąc później...

marek1707, Czy mógł byś mi wytłumaczyć o co chodzi z tym układem mieszanym? Pierwszy raz o tym słyszałem, a w internecie nic podobnego nie znalazłem. Taki układ musiał by wytrzymać do 10A.

Nazwałem go mieszanym bo masz jednocześnie tranzystor do regulacji prądu (za pomocą PWM z procesora) i przekaźnik do zmiany kierunku obrotów. Na pewno można coś znaleźć, bo układ jest prosty i stary jak cała elektronika. Nie licząc 555, idea jest taka jak tutaj:

http://www.circuitstoday.com/dc-motor-controller

Oczywiście u Ciebie byłby tranzystor MOSFET, a zamiast przełącznika S1 przekaźnik z identycznym układem styków DPDT. To on "odwraca" polaryzację silnika. Algorytm jest taki, że procesor najpierw ustala kierunek obrotów przez włączenie lub wyłączenie przekaźnika (potrzebny dodatkowy, mały tranzystor i jedno wyjście procesora) a dopiero po jakichś 20ms, gdy położenie przekaźnika na pewno już się ustali załączasz PWM. Proste 🙂

Bądź aktywny - zaloguj się lub utwórz konto!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto w ~20 sekund!

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj się »

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się »
×
×
  • Utwórz nowe...