Ta strona używa ciasteczek (plików cookies), dzięki którym może działać lepiej. Dowiedz się więcejRozumiem i akceptuję

Kurs elektroniki II – #2 – komparatory napięcia

Elektronika 01.12.2015 Futrzaczek

KursElektroniki2_2W tej części kursu elektroniki zajmiemy się zadaniem pozornie prostym: porównywaniem dwóch napięć. Aby było trudniej, spróbujmy odpowiedź dostać w przeciągu… mikrosekundy!

Jak to zrobić? Najprościej będzie użyć do tego dedykowanego podzespołu – komparatora.

Nawigacja serii artykułów:
« poprzednia częśćnastępna część »

Kup zestaw elementów i zacznij naukę w praktyce! Przejdź do strony dystrybutora »

Porównywanie dwóch napięć

Aby zrozumieć ideę, wyobraź sobie następującą sytuację: masz dwie baterie typu AA o nominalnym napięciu 1,5V. Wiesz, że jedna z nich jest rozładowana, ale nie wiesz która. Do swojego urządzenia np. budzika – musisz jednak włożyć tę mniej wyczerpaną.

Problem porównywania dwóch napięć.

Jaka jest pierwsza myśl? Zmierzyć napięcie na każdej z nich multimetrem. To oczywiste: będzie można porównać ze sobą dwie liczby. Załóżmy, że wyniki pomiarów są następujące: 1,113 V oraz 1,521 V. Podjęcie decyzji nie stanowi teraz żadnego problemu.

Porównanie dwóch źródeł napięcia.

W zestawie elementów znajdują się 4 nowe baterie AA. Możesz sprawdzić samodzielnie napięcie, jakie panuje na ich stykach.

Zestaw elementów do przeprowadzenia ćwiczeń

Gwarancja pomocy na forum dla osób, które kupią poniższy zestaw!

Elementy konieczne do wykonania ćwiczeń zebrane zostały w gotowe zestawy, które można nabyć w Botlandzie. W wygodnym kuferku znajdziecie ponad 160 części elektronicznych!


Kup w Botlandzie »

Kurs jest kontynuacją poprzedniego cyklu. Do wykonania ćwiczeń konieczne jest również posiadanie używanych wcześniej elementów!

Sprawdź zestawy do poprzedniego kursu »

Powyższa metoda miała jednak wadę: musiałeś wykonać dwa pomiary. Można to uprościć do jednego pomiaru: połącz ze sobą minusy baterii, a woltomierz dołącz między ich plusy. Wskazanie woltomierza będzie różnicą wcześniejszych wyników.

Pomiar napięcia różnicowego.

Woltomierz pokazał napięcie różnicowe. To bardzo ważne pojęcie w elektronice, a jego idea jest prosta: jeżeli mamy dwa źródła napięcia o wspólnym punkcie odniesienia, to można określić napięcie między ich niepołączonymi zaciskami. W tym eksperymencie, wspólnym punktem były minusy baterii, a napięcie mierzyliśmy między plusami.

Idźmy dalej – miałeś zadecydować, która bateria dysponuje większym napięciem. Nieważne, czy miernik pokazałby -1V czy -0,1V, wynik byłby ten sam: wybrałbyś prawą baterię. Jeżeli, przy tych samych połączeniach, wynik byłby dodatni, wówczas zdecydowałbyś się na użycie lewej baterii.

Wypływa z tego bardzo ważny wniosek:

Do porównania dwóch napięć wystarczy znajomość znaku napięcia różnicowego.

Komparatory w praktyce

Komparator posiada dwa wejścia: odwracające (-) i nieodwracające (+) oraz wyjście. Na schemacie wygląda on następująco:

komparator

Na schematach często pomija się zaciski doprowadzające zasilanie.

Komparator patrzy na różnicę napięć między wejściami i na tej podstawie ustawia swoje wyjście:

  • jeżeli napięcie na wejściu nieodwracającym jest wyższe niż na odwracającym, to napięcie na wyjściu jest zbliżone do dodatniego bieguna zasilania,
  • w przeciwnym razie, napięcie wyjściowe jest bliskie ujemnemu biegunowi zasilania.

Poniżej znajduje się prosta symulacja pokazująca zależność wyjścia od wejścia.

dwa-komparatory

Po lewej: wyższe napięcie na wejściu odwracającym, a po prawej na wejściu nieodwracającym.

Komparator, porównując dwa napięcia, wystawia informację w sposób binarny: napięciem niskim lub wysokim. Dlatego można go traktować jako pomost między układami analogowymi i cyfrowymi.

Komparator w praktyce – LM311

Na potrzeby niniejszego kursu będziemy prowadzić doświadczenia z użyciem układu LM311, który w ośmionóżkowej obudowie posiada jeden komparator. Jest on produkowany w rozmaitych wersjach od kilkudziesięciu lat, co można nazwać olbrzymim sukcesem jego projektantów.

Wyprowadzenia komparatora LM311.

Wyprowadzenia komparatora LM311.

Jego podstawowe właściwości (w temperaturze 25ºC):

  • napięcie zasilania: 3,5-30 V,
  • prąd pobierany przez wejścia: 100 nA (max),
  • offset napięciowy: 3 mV (max),
  • offset prądowy: 10 nA (max),
  • maksymalny prąd wyjściowy: 50 mA.

Parametry te zostały dokładniej opisane pod koniec artykułu (dla dociekliwych).

Zgodnie z powyższym rysunkiem, funkcje poszczególnych wyprowadzeń są następujące:

  1. emiter tranzystora wyjściowego, dołączany zazwyczaj do masy układu,
  2. wejście nieodwracające (+),
  3. wejście odwracające (-),
  4. ujemny biegun zasilania (będziemy dołączać go do masy),
  5. balans,
  6. balans/blokada,
  7. kolektor tranzystora wyjściowego,
  8. dodatni biegun zasilania.

Odpowiednie podłączenie nóżek 5 i 6 pozwala wyregulować manualnie offset napięciowy i zmniejszyć go niemal do zera. Jest to dosyć złożone zagadnienie, dlatego nie musisz się nim teraz przejmować. Ponadto, nóżka 6 pozwala wyłączać układ.

W naszych eksperymentach, nóżki 5 i 6 nie będą podłączone.
Więcej informacji o offsetach znaleźć można pod koniec artykułu.

Wyjście LM311 jest typu OC. Na nóżkę 7 wyprowadzony jest kolektor tranzystora, który będzie się zatykał bądź nasycał, ściągając potencjał kolektora do poziomu kilkuset miliwoltów.

Komparator w praktyce – pierwszy układ

Spróbujmy zmusić komparator do pracy. Będziesz mógł w ten sposób na własne oczy zobaczyć, jak działa. Potrzebujesz następujących elementów:

  • płytki stykowej z przewodami,
  • koszyka na 4xAA z bateriami,
  • LM311,
  • czterech rezystorów 10kΩ,
  • rezystora 330Ω,
  • potencjometru 5kΩ,
  • kondensatora 100nF,
  • kondensatora 220μF,
  • diody świecącej.

Połącz je według poniższego schematu. Pamiętaj o prawidłowej polaryzacji diody i kondensatora elektrolitycznego. Zwróć uwagę na numerację nóżek w układzie scalonym.

Zwróć uwagę na wcięcie w obudowie komparatora – porównaj element z powyższym rysunkiem, aby odnaleźć odpowiednie nóżki układu.

13-uklad-1

Schemat pierwszego układu z komparatorem.

Schemat może wydawać się zawiły,
dlatego poniżej znajduje się dokładny opis jego montażu.

Krok 1. Zaczynamy od umiejscowienia komparatora na płytce stykowej. Dodatkowo wpinamy przewody zasilające (dopływ zasilania został odcięty przełącznikiem w koszyku z bateriami).

Koniecznie zwracamy uwagę na położenie wcięcia w obudowie/kropki
informującej o pierwszej nóżce układu.

Krok 2. Dodajemy dwa kondensatory filtrujące zasilanie (na schemacie C1 oraz C2).

Krok 3. Bierzemy dwa rezystory 10k (na schemacie R3 i R4) tworzymy z nich dzielnik napięcia, którego środek łączymy z wejściem odwracającym komparatora (nóżka nr 3).

Krok 4. Podłączamy zasilanie do ósmej nóżki komparatora. Dodatkowo wpinamy w płytkę diodę sygnalizacyjną wraz z rezystorem (na schemacie LED1 oraz R5).

Krok 5. Korzystając z kolejnych rezystorów 10k (na schemacie R1 oraz R2) oraz potencjometru obrotowego 5k (na schemacie P1) tworzymy dzielnik napięcia, który łączymy z drugim wejściem komparatora LM311.

Krok 6. Dodajemy brakujące połączenia, czyli łączymy wyprowadzenia nr 1 oraz 4 z masą układu. Dodatkowo należy połączyć skrajne dodatnie listwy zasilania umieszczone na płytce stykowej.

Zawijanie przewodów w pętelki (widoczne na powyższych zdjęciach) miało jedynie za zadanie zwiększyć przejrzystość tego poradnika.

Zasada działania powyższego układu

Wejście odwracające jest polaryzowane napięciem ok. 3V przez dzielnik zbudowany z rezystorów R3 i R4. Podobny dzielnik jest dołączony do wejścia nieodwracającego, lecz potencjometr umożliwia regulację napięcia w niewielkim zakresie – w granicach od ~2,85V do ~3,15V.

Włącz zasilanie i obserwuj diodę. Powoli obracaj główką potencjometru. Dla niektórych ustawień dioda powinna świecić, a dla niektórych nie. Istnieje jednak taka pozycja, w okolicy połowy obrotu gałki, gdzie dioda świeci niecałkowicie.

W tej pozycji, układ może być czuły nawet na zbliżanie ręki!

Użyj woltomierza i zmierz napięcie na wejściach w sytuacji, kiedy dioda świeci i nie świeci. Wynikami podziel się w komentarzu. Działanie układu widoczne jest na poniższym filmie:

Skąd biorą się zakłócenia?

Komparator jest w rzeczywistości wzmacniaczem napięcia różnicowego. Wzmocnienie LM311 wynosi nawet 200V/mV, co należy rozumieć w ten sposób, że jeden miliwolt napięcia różnicowego na wejściach jest wzmacniany do 200V napięcia na wyjściu.

Zasilanie odbywa się napięciem 6V, więc wystarczy, teoretycznie, 30μV napięcia różnicowego, aby w pełni przełączyć ten układ.

Co w sytuacji, kiedy uda ustawić się np. kilkanaście mikrowoltów? Jest to bardzo trudne, ale nie jest niemożliwe. Wtedy układ robi to, co umie – czyli wzmacnia, ale nie potrafi w pełni przełączyć diody. Możemy powiedzieć, że znaleźliśmy się w strefie przejściowej komparatora.

Napięcie różnicowe jest zbyt małe (są to milionowe części wolta!),
aby zadecydować, czy jest ono dodatnie, czy ujemne.

Komparator – sprzężenie zwrotne

Nie chcemy układów, które zachowują się w sposób nieokreślony lub chaotyczny. Do poprzedniego układu trzeba wprowadzić pewną modyfikację. Będziesz potrzebował jednego rezystora 1MΩ. Włącz go do układu według tego schematu (R6):

Zmodyfikowany układ z komparatorem.

Zmodyfikowany układ z komparatorem.

Tak to wygląda na płytce stykowej:

Nowy rezystor nie styka się z nóżką rezystora R3 – przechodzi nad nią!

Układ komparatora z dodatkowym rezystorem.

Układ komparatora z dodatkowym rezystorem.

Włącz zasilanie i ponownie obracaj suwakiem potencjometru. Co się zmieniło?

Dołożony rezystor przekierowuje część prądu z wyjścia na wejście nieodwracające.
Realizuje on dodatnie sprzężenie zwrotne w tym układzie.

Działanie układu w praktyce:

Sprzężenie zwrotne polega na tym, że układ (w tym wypadku – komparator) przekierowuje część informacji ze swojego wyjścia na wejście. Tutaj tą informacją jest prąd płynący przez rezystor o wartości jednego megaoma. Sprzężenie zwrotne może być dwojakiego rodzaju:

  • ujemne – powracająca informacja stabilizuje układ, zmniejsza jego zniekształcenia oraz wzmocnienie. Stosowane jest we wszystkich wzmacniaczach audio,
  • dodatnie – destabilizuje układ i próbuje wytrącić go ze stanu równowagi.

Sprzężenie zwrotne – zasada działania

Działanie tego układu można tłumaczyć następująco: jeżeli dioda nie świeci, to napięcie na wyjściu jest wysokie. Przez R6 płynie prąd w stronę wejścia nieodwracającego, przez co jeszcze bardziej podnosi się jego potencjał i rośnie napięcie różnicowe.

Zmniejszanie napięcia potencjometrem w pewnym momencie spowoduje przełączenie: prąd dostarczany przez R6 przestanie wystarczać i potencjał wejścia nieodwracającego będzie mniejszy niż odwracającego. Spowoduje to włączenie diody i spadek potencjału wyjścia do kilkuset mV.

Przez R6 prąd zacznie płynąć w drugą stronę: od wejścia nieodwracającego do wyjścia, dzięki czemu znowu napięcie różnicowe zostanie zwiększone, tym razem z przeciwną polaryzacją.

Ilustracja sprzężenia zwrotnego w komparatorach.

Ilustracja sprzężenia zwrotnego w komparatorach.

Taka właściwość układu nazywa się histerezą: zapamiętuje swój poprzedni stan, przez co kolejny bodziec, który chciałby go przełączyć, musi być odpowiednio silny.

Histereza jest nieodzowna we wszystkich układach, gdzie rejestrowane procesy zachodzą wolno, przede wszystkim w termostatach. Nie można pozwolić sobie na częściowe załączenie grzałki, kiedy temperatura osiągnęła wartość zadaną.

Grzałkę załącza się, kiedy temperatura spadła wyraźnie poniżej progu i wyłącza, kiedy próg jest już lekko przekroczony. Stany pośrednie nie występują.

Zasada działania komparatora – warto wiedzieć

Przypomnij sobie informacje o tranzystorach z 7 części kursu elektroniki.

Studenci elektroniki często używają żartobliwego określenia magiczny trójkąt, ponieważ nie znają budowy wewnętrznej tego układu. Nie ma tutaj żadnej magii, tylko garść tranzystorów i oporników. Najprostszy schemat ideowy komparatora jest widoczny poniżej.

Jego parametry są tragiczne, ale będzie działał. Poniższą informację potraktuj jako ciekawostkę. Nie będziemy korzystać z takich układów.

Budowa prostego komparatora.

Komparatory sprzedawane jako układy scalone posiadają kilkanaście lub więcej tranzystorów, dlatego nie są wygodne podczas ręcznej analizy działania.

Tranzystory T1 i T2 tworzą tzw. układ różnicowy. Znajduje się na wejściu każdego komparatora. Jego zaletą jest to, że pozwala badać napięcie różnicowe, ponieważ istotna jest wyłącznie różnica napięć między ich bazami.

Jeżeli napięcie na bazie T1 jest niższe niż na bazie T2, to ten pierwszy otwiera się, a drugi zatyka. Wynika to z własności tranzystora PNP: do jego otwarcia potrzebny jest potencjał bazy niższy niż emitera, w przeciwieństwie do tranzystorów typu NPN. Baza T1 ściągnie potencjał emiterów niżej niż baza T2, przez co T2 zatka się. Cały prąd z rezystora popłynie przez kolektor T1.

Dominuje tutaj potencjał wejścia nieodwracającego, który blokuje otworzenie się tranzystora T2. T3 również jest zatkany i przez wyjście nie płynie prąd:

Prosty komparator – droga prądu w pierwszej sytuacji.

Zamieńmy teraz przewody doprowadzające napięcie do wejść naszego komparatora. Napięcie różnicowe nadal wynosi 0,5V, ale zmienił się jego znak. Powoduje to, że teraz otworzy się tranzystor T2, a T1 zatka. Cały prąd, który wypłynie z kolektora T2, jest wprowadzony do bazy T3, sterującego wyjściem. Ten prąd może posłużyć do wprowadzenia go w stan nasycenia.

Prosty komparator – droga prądu w drugiej sytuacji.

Tranzystor podłączony tak, jak T3, czyli z wyprowadzonym kolektorem, nazywa się wyjściem typu otwarty kolektor (ang. open collectorOC). Takie wyjście posiada większość komparatorów. Na ogół, między to wyjście, a dodatni biegun zasilania włącza się rezystor, co pozwala na uzyskiwanie na wyjściu odpowiednich napięć.

W poprzednim akapicie popełniłem małe oszustwo, nie dodałem tego rezystora.
Było to jednak celowe, aby nie rozpraszać uwagi.

Kiedy komparator przestaje działać poprawnie?

Komparator informuje nas o znaku napięcia różnicowego, przyłożonego do jego wejść. Co w sytuacji, gdy obydwa wejścia spolaryzujemy tym samym potencjałem? Można to zrobić bardzo łatwo: poprzez ich zwarcie. Napięcie różnicowe będzie wówczas zerowe.

Rzeczywistość jest nieubłagana: nawet w takiej sytuacji komparator podejmie decyzję i na swoim wyjściu wystawi stan niski (czyli nasyci tranzystor wyjściowy) lub wysoki (zatka go).

Co jest tego przyczyną?

W poprzednim podpunkcie założyłem, że tranzystory T1 i T2 mają napięcie emiter-baza równe 0,7V w stanie otwarcia. Tak w rzeczywistości nie jest: one się między sobą różnią, nawet o kilkanaście miliwoltów. Producenci starają się zmniejszać te różnice, lecz problem taki był, jest i będzie…

Offset napięciowy i prądowy

Tranzystory układu różnicowego, oprócz przyłożonych z napięć, do porównania uwzględniają również swoje napięcie emiter-baza. Napięcia te niejako dodają się do tych zewnętrznych, co ma wpływ na ustalenie potencjału emiterów i zadecydowanie, który tranzystor się zatka.

Właściwość tę nazywa się offsetem i jest ona zmorą
wszystkich układów z wejściem różnicowym.

Offset należy rozumieć jako źródło napięcia, które komparator „posiada w sobie” i jest połączone szeregowo z jednym z wejść. Producenci nigdy nie podają dokładnej wartości offsetu, ponieważ zależy ona od egzemplarza, temperatury i innych czynników.

Podają natomiast przedziały, np. ±5mV. Dla elektroników oznacza to, że taki komparator należy pobudzać napięciem różnicowym przekraczającym 5mV, ponieważ mniejszego może nie zostać rozpoznane poprawnie.

Oprócz offsetu napięciowego, istnieje również offset prądowy, czyli różnica między prądami pobieranymi przez bazy tranzystorów obsługujących wejścia. Wspomina się o nim rzadziej niż o offsecie napięciowym, lecz trzeba zdawać sobie sprawę z jego istnienia. On również jest wywołany różnicami w parametrach tranzystorów.

Zakres napięć wejściowych komparatora

Ponadto, komparatory cechuje dopuszczalny zakres napięć wejściowych – aby tranzystory znajdujące się w układzie różnicowym mogły działać poprawnie, potencjały przykładane do ich baz muszą być nieco wyższe od napięcia ujemnej nóżki zasilania oraz niższe od dodatniej.

Innymi słowy, trzeba zachować pewien „dystans” od linii zasilających. Porównywanie napięć bliskich którejś linii zasilania (np. 5,8V z 5,9V przy zasilaniu 6V) jest błędem.

Typowe komparatory wymagają około 1-2V zapasu od napięć zasilających. Istnieje grupa komparatorów, które potrafią pracować ze znacznie mniejszym zapasem, rzędu 20-100mV. Właściwość tę określa się mianem rail-to-rail.

Podsumowanie

W tej części użyliśmy pierwszego prawdziwego układu scalonego. Dowiedziałeś się czym jest napięcie różnicowe, jak działa komparator oraz jakie są jego wady i zalety. Poznałeś podstawowe parametry komparatorów oraz przekonałeś się, w jaki sposób udoskonalić jego działanie.

Kup zestaw elementów i zacznij naukę w praktyce! Przejdź do strony dystrybutora »

Jeśli aktualnie nie widzisz praktycznego zastosowania dla komparatora, to poczekaj do momentu, gdy zaczniemy łączyć go z innymi elementami, np. czujnikami. Wtedy będzie on niezbędny!

Autor kursu: Michał Kurzela
Redakcja, zdjęcia, filmy: Damian (Treker) Szymański

Powiadomienia o nowych, darmowych artykułach!

Komentarze

hob_bit

9:58, 02.12.2015

#1

Niezły kawałek wiedzy do przyswojenia na początek. Trzeba będzie wieczorem przysiąć na dłużej i poeksperymentować.

Treker
Administrator

10:28, 02.12.2015

#2

W takim razie powodzenia, mam nadzieję, że będziesz zadowolony. Zauważyłem tylko mały problem - ilustracja, która pokazuj histerezę w praktyce miała być animacją. Coś źle wgrało się na serwer i obrazek się nie rusza. Muszę to sprawdzić, podmienię pliki w tym tygodniu :)

Treker
Administrator

15:45, 05.12.2015

#3

Zgodnie z obietnicą animacja podmieniona i już działa. Można podziwiać jak działa komparator w praktyce :)

hob_bit

23:40, 06.12.2015

#4

No teraz to ja rozumiem wszystko - animacja malina :)

VVasyl

14:03, 11.12.2015

#5

W zestawie są oporniki 470 Om, a na schemacie (R1 i R2) 47000 Om. Pomyłka?

Edit: Obejrzałem zdjęcia z kursu i widzę, że tam faktycznie są podłączone oporniki 47k.

Dodatkowo zacząłem przeglądać wszystkie części jakie mam i zauważyłem, że dostałem oporniki 56k, chociaż na spisie części w botlandzie (link) są oporniki 56 om. Coś tu nie gra :-P

Treker
Administrator

18:13, 11.12.2015

#6

VVasyl, dzięki za sygnał już sprawdzamy :)

Treker
Administrator

0:36, 12.12.2015

#7

VVasyl, sprawa wyjaśniona. Jeśli chodzi o rezystory "56", to był błąd w opisach zestawów na stronie sklepu. Już zostało to poprawione. Natomiast, jeśli chodzi o rezystory "470", to również otrzymałeś dobre - zmianie uległy schematy w tej części. W tych ćwiczeniach należy wykorzystać rezystory 10k.

Podsumowując - zestawy są dobre. Dziękuję Ci za wyłapanie dwóch, mało oczywistych błędów w treści, które już poprawiłem. Nasze posty za jakiś czas usunę, aby nie robić nimi w przyszłości zamieszania :)

VVasyl

19:12, 13.12.2015

#8

W takim razie można usuwać.

Cytat:

Działanie tego układu można tłumaczyć następująco: jeżeli dioda nie świeci, to napięcie na wyjściu jest wysokie. Przez R6 płynie prąd w stronę wejścia nieodwracającego(ok. 2*10^-6 A), przez co jeszcze bardziej podnosi się jego potencjał

Dlaczego?

Wpinam woltomierz tak jak na poniższym rysunku i mierzę napięcie w dwóch skrajnych położeniach potencjometru, a następnie usuwam opornik R6 i powtarzam pomiar. Zgodnie z tym co zostało napisane na końcu artykułu zmierzone napięcie powinno być odpowiednio wyższe i niższe w czasie pierwszego pomiaru w porównaniu z pomiarem bez opornika R6 a są dokładnie takie same.

Chumanista

20:09, 13.12.2015

#9

Część 10^-6 powinna powiedzieć Ci dlaczego.

Treker
Administrator

21:10, 13.12.2015

#10

VVasyl, dokładnie tak jak mówi Chumanista, zwróć uwagę na podaną wartość prądu, jaka tam się pojawia.

VVasyl

14:24, 14.12.2015

#11

Prąd jest jak już pisałem minimalny. Więc w jaki sposób wpływa on na napięcie różnicowe? Szczególnie, że zmierzone napięcie z opornikiem R6 i bez niego jest takie same.

grg0

10:31, 17.12.2015

#12

VVasyl, jaki masz miernik?

marek1707

11:47, 17.12.2015

#13

Skoro prąd w R6 jest "minimalny", to w sposób minimalny wpływa na napięcie na wejściu (+), to chyba jasne. Jeśli dzielnik R1/R2/P1 "trzyma" napięcie na ślizgaczu potencjometru poprzez przepływ prądu 6V/(10k+10k+5k)=240uA a z opornika R6 dopływa lub odpływa prąd 3uA to sam widzisz, że zmiany napięcia nie będą powalające. To, że nie możesz ich zmierzyć nie oznacza jednak, że różnic nie ma. Gdybyś dysponował potencjometrem wieloobrotowym i miernikiem pokazującym pojedyncze mV, to kręcąc bardzo powoli gałką odkryłbyś różnicę w progach przełączania na poziomie kilkunastu mV. Jeżeli to Cię nie przekonuje, zmień R6 na powiedzmy 100k albo nawet 51k. Wtedy różnice będą ewidentne i to mam nadzieję Cię przekona. Komparatorowi aż tak szeroka histereza zwykle nie jest potrzebna i te kilkanaście mV uzyskane za pomocą opornika 1M wystarcza, ale są układy w których się takiej używa. Wszystko zależy od zastosowania.

VVasyl

15:59, 21.12.2015

#14

marek1707 napisał/a:

Jeżeli to Cię nie przekonuje, zmień R6 na powiedzmy 100k albo nawet 51k

Zmieniłem rezystory i efekt jest wyraźny (szeroka histereza). Już nie mam żadnych wątpliwości, dzięki za pomoc.

r_bot

21:30, 21.12.2015

#15

Na to czekałem z niecierpliwością.

Co jeśli chciałbym mieć większą histerezę? Należy zmniejszyć wartość R6?

Treker
Administrator

23:10, 21.12.2015

#16

r_bot, pobaw się rezystorami - w praktyce wyłapiesz to wcześniej samemu i zapamiętasz na dłużej :)

Zobacz wszystkie komentarze (39) na forum

FORBOT Damian Szymański © 2006 - 2017 Zakaz kopiowania treści oraz grafik bez zgody autora. vPRsLH.

Kurs lutowania – #2 – niezbędne narzędzia

Każdy elektronik musi mieć swój warsztat. Dla jednego będzie to...

Zamknij