Kursy • Poradniki • Inspirujące DIY • Forum
Dotychczas producenci drukarek 3D skupiali się głównie na drukarkach 3D, a filament traktowali jako materiał eksploatacyjny. Creality postanowiło jednak pójść krok dalej i zaprezentowali urządzenia do domowej produkcji filamentu. Konkretnie jest to zestaw, który na ten moment nosi dość długą, ale wymowną nazwę: Creality Filament Maker M1 & Shredder R1.
Etap 1: Rozdrabnianie odpadów
Pierwszym elementem domowej linii do recyklingu filamentu jest R1, czyli urządzenie odpowiedzialne za rozdrabnianie odpadów z druku 3D, takich jak nieudane modele, podpory czy resztki po zmianie filamentu. R1 przekształca te odpady na drobne fragmenty, które mogą być ponownie wykorzystane.
Creality wyraźnie zastrzega jednak, że nie należy przetwarzać mieszanin różnych materiałów (np. PLA + TPU), filamentu zestarzałego, wilgotnego lub zdegradowanego przez UV.
Maszyna R1 nie tylko rozdrabnia plastik, ale także go suszy, przygotowując materiał do dalszego przetwarzania. W efekcie powstaje jednorodny granulat, który może już trafić do urządzenia M1.
Etap 2: Produkcja filamentu
Zadaniem urządzenia M1 jest przetwarzanie granulatu - zarówno nowego, jak i pochodzącego z recyklingu - w standardowy filament gotowy do użycia w drukarce 3D. M1 obsługuje szeroki zakres materiałów, takich jak PLA, PETG, ABS czy TPU, a dodatkowo umożliwia tworzenie własnych mieszanek kolorystycznych i dodatków.
Poza standardowym filamentem, M1 otwiera też pole do eksperymentów. Do granulatu można dodać fusy kawowe lub herbatę, żeby filament zyskał zapach, brokat albo proszek perłowy dla efektu wizualnego, a także włókna wzmacniające dla lepszych właściwości mechanicznych.
Dla wielu entuzjastów druku 3D prawdziwym hamulcem przy eksperymentowaniu z wieloma kolorami były właśnie ilości odpadów powstających przy każdej zmianie filamentu. Często kończyło się to wyrzucaniem sporych ilości materiału.
System Creality częściowo rozwiązuje ten problem. Zamiast wyrzucać pozostałości, można je zebrać, przetworzyć w R1 na granulat, a następnie wykorzystać w M1 do produkcji nowego filamentu. Dzięki temu druk wielokolorowy staje się nie tylko bardziej dostępny, ale też generuje mniejsze koszty.
Powstanie takiego systemu wyraźnie pokazuje kierunek rozwoju branży - druk 3D zmierza w stronę większej niezależności i ekologii. Zamiast polegać wyłącznie na gotowych szpulach, użytkownik może samodzielnie odzyskiwać materiał z odpadów, eksperymentować z własnymi mieszankami oraz produkować filament na bieżąco, w zależności od aktualnych potrzeb.
Jeśli ten typ urządzeń sprawdzi się w praktyce, to rola filamentu jako produktu jednorazowego może zacząć stopniowo maleć – a warsztat drukarza 3D stanie się miejscem, w którym materiał nie tylko się zużywa, ale i powstaje.
Cena i dostępność urządzenia
Kampania systemu M1 i R1 na platformie Indiegogo potrwa do 15 maja 2026 roku, jednak zamierzony cel finansowania producent osiągnął już po 16,5 minuty. Do tej pory projekt wsparło ponad 4200 osób, a łączna kwota zbiórki przekroczyła 19,7 mln złotych. Za zestaw M1 i R1 w przedsprzedaży trzeba w tej chwili zapłacić około 4500 zł.
Odnośniki do niektórych produktów umieszczone w tym wpisie prowadzą do głównego partnera serwisu – sklepu Botland. Nie są to linki afiliacyjne. Na tej podstronie opisaliśmy na czym dokładnie polega nasza współpraca.
To nie koniec, sprawdź również
Przeczytaj powiązane artykuły oraz aktualnie popularne wpisy lub losuj inny artykuł »


























Trwa ładowanie komentarzy...