Książki o elektronice i programowaniu w promocji 2 za 1 (tańsza za 0 zł)! Sprawdź listę tytułów »

DORA, czyli robot do spotkań na odległość

DORA, czyli robot do spotkań na odległość

W 2009 roku na ekranach kin pojawił się film pt. Surogaci. Tytułowe roboty zastępowały ludzi w życiu codziennym jako ich kopie.

Wygląda na to, że - dzięki staraniom naukowców z University of Pennsylvania - ta fikcja stanie się niedługo rzeczywistością.

Roboty do tzw. teleprezencji są już od pewnego czasu dostępne na rynku (przykładami są Beam od Suitable Technologies oraz automat Double Robotics). Ich konstrukcja ma jednak pewną wadę - korzystanie z nich nie powoduje, że czujemy się jakbyśmy byli tam na miejscu. Problem ten ma rozwiązać platforma DORA.

Główną cechą różniącą projekt z Pensylwanii od innych, już istniejących konstrukcji jest zastosowanie Oculus Rift - zestawu do wirtualnej rzeczywistości. Urządzenie to jest wyposażone w czujniki położenia oraz orientacji w przestrzeni.

Dane te są zczytywane z urządzenia na głowie użytkownika i następnie przesyłane do mikrokontrolerów w robocie. Dzięki temu DORA ustawia swoje kamery (które nagrywają wideo o rozdzielczości 976 na 582 w 30 klatkach na sekundę) tak, by odpowiadały ułożeniu głowy osoby kontrolującej platformę.

Robot w terenie.

Robot w terenie.

Rozwiązanie takie stwarza poczucie większej immersji (w porównaniu do innych tego typu), ale nie jest ono na chwilę obecną idealne. Największym problemem jest opóźnienie w przesyłaniu obrazu, które wspomniane wcześniej poczucie psuje. Według twórców platformy DORA na chwilę obecną opóźnienie to wynosi 70 milisekund - o 10 milisekund więcej, niż wartość rekomendowana przez twórców Oculus Rift.

Nie jest to wielka różnica, szczególnie, że robot jest sterowany zdalnie dzięki komunikacji radiowej. Naukowcy z University of Pennsylvania mówią, że z 50 osób testujących tylko trzy stwierdziły jakiekolwiek nudności czy zawroty głowy.

Na razie zespół nie ma żadnych solidnych planów co do sprzedaży platformy DORA, choć możliwe że w niedalekiej przyszłości wystartuje kampania crowdfundingowa, np. na stronie Kickstarter. Ostatecznie, pensylwański projekt może bardzo pomóc ludziom, dla których wyjście z domu jest trudne lub wręcz niemożliwe - choć nie tylko im.

Czy bylibyście skłonni wspomóc taką kampanię, gdyby rzeczywiście wystartowała? Czy myślicie, że przez takie rozwiązania w przyszłości będziemy rzadziej wychodzić z domu?

DORA, Oculus rift, Pensylwania, platforma, robot, teleprezencja, University of Pennsylvania

Trwa ładowanie komentarzy...