Logo FORBOT.pl - darmowe kursy elektroniki, Arduino, Raspberry Pi
Moduły GRINN w ofercie TME

Kurs Raspberry Pi – #9 – edytory tekstów, konsola cd.

Kurs Raspberry Pi – #9 – edytory tekstów, konsola cd.

Wykonując ćwiczenia z poprzedniej części kursu można przekonać się, że praca z poziomu konsoli nie jest trudna. Pora na kolejną dawkę podstaw Linuksa, które przydają się na Raspberry Pi.

Tym razem mowa między innymi o edycji plików, kopiowaniu oraz uprawnieniach. Znajdzie się też coś dla fanów krów.


Jednym z poprzednio omówionych poleceń było tree / -L 2 > drzewko.txt. Za jego pomocą wyeksportowaliśmy drzewo katalogów do pliku drzewko.txt. Do tej pory najłatwiej było zobaczyć jego zawartość na komputerze PC korzystając z WinSCP. W praktyce podczas pracy z Linuksem bardzo często trzeba podejrzeć i edytować pliki bezpośrednio na Raspberry Pi.

Edycja plików tekstowych na Raspberry Pi - nano

W konsoli dostępnych jest kilka naprawdę wygodnych edytorów - chociaż ich wygląd może na początku odstraszać. Najprostszy w użyciu jest nano. Jest on już domyślnie zainstalowany, więc od razu możemy otworzyć wspomniany wcześniej plik drzewko.txt w edytorze:

Otworzy się prosty edytor tekstu z załadowanym plikiem. Możemy go przeglądać i edytować. Po pliku poruszamy się za pomocą strzałek. Widoczny jest również kursor (zielony prostokąt).

Edytor jest dość intuicyjny w użyciu. Wszystkie operacje wykonujemy za pomocą skrótów, które wypisane są na dole okna. To co na początek może sprawiać pewną trudność, to zapisywanie pliku i wychodzenie z edytora. Operacje te możemy wykonać za pomocą skrótu CTRL+X.

Efekt działania CTRL+X.

Warto coś zmienić w pliku i go zapisać. Jak widać po wciśnięciu kombinacji CTRL+X zostaniemy poproszeni o potwierdzenie czy chcemy zapisać zmiany. Wpisujemy y i wciskamy Enter. Dobrym ćwiczeniem będzie sprawdzenie przez WinSCP, czy zmiany są faktycznie zapisywane.

Zestaw elementów do kursu

Gwarancja pomocy na forum Błyskawiczna wysyłka

Elementy niezbędne do wykonania wszystkich ćwiczeń z kursu podstaw Rasberry Pi dostępne są w formie gotowych zestawów!

Kup w Botland.com.pl

Tworzenie nowego pliku - nano

Jeśli chcielibyśmy utworzyć nowy plik, to wystarczy włączyć edytor podając jako argument nazwę nowego pliku, na przykład: nano test.txt. Po wydaniu tej komendy otworzy się pusty edytor, a po wprowadzeniu zawartości będziemy mogli zapisać plik od razu pod podaną wcześniej nazwą.

Zapisywanie nowego pliku test.txt

Kopiowanie i wklejanie tekstu

Bardzo często trzeba wkleić jakiś tekst "z Windowsa" do edytora tekstu na Raspberry Pi lub do konsoli. Może to być w przyszłości kawałek programu lub fragment ustawień. Znane i popularne kombinacje CTRL+C oraz CTRL+V nie będą tutaj pomocne.

Jeśli chcemy skopiować coś z Windowsa do nano (lub bezpośrednio do linii poleceń), to najpierw standardowo zaznaczamy tekst na PC i kopiujemy go do schowka. Następnie przechodzimy do okna PuTTy z naszą malinką i zamiast CTRL+V klikamy prawym przyciskiem myszy:

Jeśli chcemy postąpić odwrotnie, czyli skopiować coś z RPi do Windowsa to zaznaczamy tekst myszką, a następnie klikamy raz lewym przyciskiem myszy (gdziekolwiek w obrębie terminala). Skopiowany fragment tekstu będziemy mogli wkleić w Windowsie za pomocą CTRL+V.


Oczywiście są jeszcze inne edytory, ale naszym zdaniem są trudniejsze na początek. Wiele osób używa i chwali sobie emacs oraz vi. Nazwa ostatniego pochodzi o visual, ale miłośnicy Visual Studio raczej będą rozczarowani...

Wyświetlanie tekstu - echo

Echo wypisuje podany parametr na ekranie, przykład użycia:

Oczywiście przy takim wykorzystaniu polecenie nie jest zbyt "widowiskowe". Jego zalety są dopiero widoczne w połączeniu z innymi mechanizmami (o czym będzie za chwilę).

Działanie echo na Raspberry Pi w praktyce.

Operator dopisania do pliku

Poprzednio wspomnieliśmy o operatorze przekazania do pliku (>) warto omówić kolejny, bardzo do niego podobny, czyli operator dopisania do pliku (>>). Ten operator również przekierowuje wyjście, ale tym razem dopisuje je na końcu wskazanego pliku!

Sprawdźmy jak operator ten działa w połączeniu z wcześniejszym echo:

Echo wypisuje podany parametr na ekranie, ale po przekierowaniu wynik trafia do pliku. Teraz na końcu pliku drzewko.txt powinniśmy znaleźć nowy tekst.

Podgląd końcówki pliku - tail

Aby sprawdzić, czy powyższy operator dopisania do pliku zadziałał poprawnie możemy wyświetlić cały plik drzewko.txt lub otworzyć go w edytorze (np. nano). Istnieje jednak polecenie tail, które jest wręcz stworzono do tego zadania. Za pomocą tej komendy możemy podejrzeć kilka ostatnich linii wybranego pliku. W tym celu wpisujemy:

W efekcie uzyskamy dokładnie to co chcieliśmy, czyli podgląd na końcówkę pliku. Jak widać "Hello world" zostało dopisane do poprzedniej zawartości pliku.

Polecenie tail w praktyce - podgląd końca pliku.

Różnica między > oraz  >>

Dla porównania, użyjemy teraz wcześniej poznany operator przekazania do pliku, czyli:

Nawet jeśli wypiszemy cały plik używając cat, znajdziemy już tylko jeden wiersz z "Hello world", które zastąpiło całą poprzednią zawartość pliku.

Nadpisanie zawartości pliku.

Warto więc zapamiętać, że operator > nadpisuje cały plik tym, co zostanie przekazane. Natomiast operator >> dopisuje przekazane informacje na końcu pliku!

Kopiowanie, przenoszenie i usuwanie plików

Są operacje, które wykonujemy na plikach bardzo często, niezależnie od wybranego systemu. Mowa oczywiście o kopiowaniu, przenoszeniu i usuwaniu plików.

W przypadku Linuksa do kopiowania służy polecenie cp (od copy). Przykładowo, aby skopiować plik drzewko.txt i utworzyć nowy plik drzewko2.txt wydamy polecenie:

Kopiowanie pliku za pomocą komendy cp.

Mamy więc dwa identyczne pliki! Możemy zmienić nazwę nowego pliku lub przenieść go w inne miejsce za pomocą jednego polecenia mv (skrót od move). Najpierw zmiana nazwy - podajemy plik źródłowy, a później nazwę docelową:

Zmiana nazwy pliku za pomocą mv.

Ta sama komenda jest przydatna, gdy chcemy przenieść plik do innego katalogu. Wtedy po nazwie pliku podajemy docelową lokalizację. Przykładowo:

Plik został przeniesiony do katalogu Desktop (co sprawdzimy za chwilę):

Przenoszenie plików do innego katalogu.

Zbędne pliki możemy usuwać za pomocą polecenia rm (od remove):

Usuwanie plików z Raspberry Pi.

Poruszanie się po katalogach - cd

Do poruszania się między katalogami służy polecenie cd (od change directory). Możemy teraz przejść do katalogu Desktop i sprawdzić, czy przeniesiony wcześniej plik faktycznie tam jest.

Po przejściu do katalogu korzystamy z ls i widzimy, że plik został przeniesiony:

Zmiana katalogów na Raspberry Pi.

Powrót do domyślnej lokalizacji najprościej uzyskać wpisując cd bez parametrów:

Operacje na katalogach

Wróćmy więc do naszego katalogu domowego i sprawdźmy jak operować na samych katalogach. Do tworzenia nowych katalog służy polecenie mkdir (od make directory):

Tworzenie nowego katalogu na Raspberry Pi.

Do zmiany nazwy można użyć polecenia mv (tak samo jak dla plików):

Usuwanie pustych katalogów wykonujemy poleceniem rmdir (od remove directory):

Gdybyśmy chcieli usunąć katalog z plikami, można użyć polecenia rm z opcją -r (od recursive):

Uprawnienia dostępu do plików - chmod

W odróżnieniu od systemu Windows, Linux od początku miał rozbudowane opcje kontroli dostępu do plików. Każdy plik i katalog ma przypisanego właściciela oraz grupę.

Jeśli chcemy sprawdzić naszą nazwę użytkownika wpisujemy polecenie:

Natomiast o grupach, do których należymy dowiemy się za pomocą:

Sprawdzenie nazwy użytkownika oraz grup.

Wyświetlając długą listę plików, zobaczymy właściciela oraz uprawnienia przypisane do plików:

Lista plików z uprawnieniami.

Spróbujmy zrozumieć wyświetlone dane na przykładzie naszego pliku drzewko.txt.

Pierwszy znak to informacja o typie pliku. Myślnik (-) oznacza zwykły plik, d oznaczałoby katalog, a l link. Następne trzy znaki to uprawnienia właściciela pliku. Ich znaczenie jest następujące:

  • r - prawo do czytania pliku,
  • w - prawo do zapisu (zmian) pliku,
  • x - znak ten oznacza, że plik można uruchamiać. W Windowsie programy mają rozszerzenia exe, a w przypadku Linuska rozszerzenia nie mają znaczenia. Plik można uruchomić jak program, jeśli w uprawnieniach znajdziemy właśnie x.

Kolejne trzy znaki to uprawnienia dla użytkowników z tej samej grupy - jak widzimy w tym przypadku tylko do odczytu z pliku. Ostatnie trzy znaki to uprawnienia wszystkich pozostałych. Kolejne znaki to nazwa właściciela pliku (tutaj pi), a następne to grupa (tutaj pi, bo użytkownik może mieć własną grupę). Następnie widzimy datę utworzenia pliku oraz jego nazwę.

Dla porównania zobaczmy zawartość katalogu z ustawieniami systemowymi, czyli /etc:

Uprawnienia w katalogu systemowym.

Tutaj możliwość zmian ma tylko root, czyli administrator. Dlatego chcąc zmieniać te pliki musimy używać polecenia sudo, które działa jak "Uruchom jako administrator".

Zmiana uprawnień do plików - chmod

Do modyfikacji uprawnień służy polecenie chmod. Ma ono wiele opcji, więc najlepiej zapoznać się z jego dokumentacją wpisując man chmod.

Przykładowo wydając poniższe polecenie sprawimy, że nasz plik będzie tylko do odczytu:

Gdy uruchomimy go teraz w nano (nano drzewko.txt), to po edycji nie będziemy mogli go zapisać. Nie mamy prawa do zapisu, więc nie damy rady nadpisać zastanego pliku. Aby przywrócić tę możliwość musimy wcześniej wydać odpowiednie polecenie:

Jako parametr chmod możemy podać wartość liczbową zapisaną ósemkowo. Wtedy pierwsza cyfra będzie zawierała uprawnienia właściciela, druga grupy, trzecia pozostałych użytkowników. Wartość ustalamy przez sumowanie uprawnień, gdzie:

  • r = 4
  • w = 2
  • x = 1

Czyli gdybyśmy chcieli żeby nikt poza nami nie miał dostępu do pliku wpisujemy:

 

Ekstremalnie "ważna" umiejętność - cowsay

Na koniec w ramach ciekawostki mały, humorystyczny akcent. Linux to system, na który stworzono wiele przydatnych i rozbudowanych programów. Jednym z nich zdecydowanie (nie)jest cowsay, jednak każdy administrator systemu powinien znać go doskonale!

Instalujemy program:

Od teraz mamy dostęp do potężnego narzędzia:

Dzięki któremu możemy sprawić, że dowolny tekst będzie "wypowiadany" przez krowę...

Działanie programu cowsay w praktyce,

Podsumowanie

Opisane polecenia to wstęp i podstawy używania Linuksa. Wystarczą one jednak do pracy na popularnym Raspberry Pi. W dalszych częściach kursu będziemy korzystać cały czas z konsoli, więc opisane tutaj polecenia staną się naszą codziennością. Osoby zainteresowane jeszcze lepszym opanowaniem trybu tekstowego znajdą w sieci wiele darmowych materiałów. Dostępne są również książki, np.: Linux. Komendy i polecenia

Autor: Piotr Bugalski
Ilustracje: Piotr Adamczyk
Redakcja: Damian Szymański

Nawigacja kursu

konsola, kurs, kursRaspberryPi, RaspberryPi, ssh

Komentarze

11:01, 24.01.2018 #1

Mimo iż z Linuxem mam do czynienia od wielu lat to nadal przeraża mnie surowość edytorów typu nano, vi .... Początkującym polecam instalację Midnight Commandera, w którym znajdziemy edytor mcedit. Praca o niebo przyjemniejsza, wygodniejsza i bardziej intuicyjna, a i system plików i dostęp do plików i katalogów, uprawnień zdecydowanie łatwiejszy.

To wyjaśnienie parametru 0600 polecenia chmod też jest nieco chybione, gdzieś po drodze zagubiono UID, GID i STICKY BIT - atrybuty, które poza np. rwxrwxrwx także ustawiamy. Midnight Commander zresztą bardzo ładnie je pokazuje. Trzeba by było ten fragment artykułu poprawić.

Administrator
23:38, 25.01.2018 #2

Belferek, dziękuję za sugestie :) Jeśli chodzi o Midnight Commander to również o nim myślimy. Nie pojawił się jednak w tym artykule, aby zbytnio nie "mieszać". Możliwe, że pojawi się na jego temat zupełnie osobny artykuł.

Belferek napisał/a:

To wyjaśnienie parametru 0600 polecenia chmod też jest nieco chybione, gdzieś po drodze zagubiono UID, GID i STICKY BIT - atrybuty, które poza np. rwxrwxrwx także ustawiamy. Midnight Commander zresztą bardzo ładnie je pokazuje. Trzeba by było ten fragment artykułu poprawić.

Masz może jakąś sugestię co dokładnie warto byłoby według Ciebie dopisać tak, aby nie było to zbyt skomplikowane dla początkujących?

0:32, 26.01.2018 #3

Może zacznijmy od tego aby w wyjaśnieniu parametru liczbowego polecenia chmod wskazać, że parametrem poza symbolami (rwx itd.) może być 4 cyfrowa liczba ósemkowa. Nie musimy podawać wszystkich cyfr. Każda ominięta cyfra traktowana jest jak 0. Czyli chmod 0600 plik jest równoznaczne z chmod 600 plik - pierwsze 0 wcale nie oznacza systemu ósemkowego.

Zgodnie z manualem polecenia chmod (man chmod) znaczenie poszczególnych cyfr jest następujące:

Cytat:

Pierwsza cyfra wybiera SUID (4) i SGID (2) oraz ograniczone prawo usunięcia lub tzw. bit lepkości (1).

Druga cyfra wybiera prawa dla właściciela: odczytu (4), zapisu (2), wykonania (1);

Trzecia cyfra prawa dla grupy posiadającej plik

Czwarta dla innych użytkowników, spoza grupy (analogicznie do cyfry dla właściciela).

O ile znaczenie 2,3 i 4 cyfry jest oczywiste to wyjaśnienia wymaga pierwsza cyfra zawierająca flagi SUID (set user ID), SGID (set group ID) i bit lpkości (sticky bit). W systemie Linux jest wiele programów uruchamianych przez zwykłego użytkownika, które do poprawnej pracy wymagają wyższych uprawnień. Atrybuty SUID i SGID nadane plikowi spowodują, że zostanie on uruchomiony z odpowiednimi uprawnieniami grupy lub właściciela. Przykładem takiego programu jest chociażby polecenie ping.

Literka s w zapisie -rwsr-xr-x oznacza, że w czasie uruchomienia ping przez zwykłego użytkownika polecenie będzie pracowało (w tym przypadku) z uprawnieniami użytkownika root.

Z racji swego przeznaczenia atrybuty te znajdują zastosowanie dla plików wykonywalnych systemu Linux.

Sticky bit (bit lepkości) możemy nadawać katalogom, a szczególnie tym, w których pliki zapisywane są przez wielu użytkowników. Nadanie bitu lepkości spowoduje, że tylko właściciele plików będą mogli je usuwać. W ten sposób nikt nikomu, niczego nie usunie. Jeśli ktoś twierdzi, że w moim Raspberry nie ma innych użytkowników poza mną to się myli. Wystarczy użyć polecenia cat /etc/passwd by zobaczyć listę użytkowników systemu z dodatkowymi informacjami.

Pozdrawiam,

Administrator
1:27, 26.01.2018 #4

Belferek, dziękuję za sugestie i porady :) Pomyślę co z tym zrobić i na pewno wprowadzimy zmiany w tym fragmencie na temat uprawnień.

Autor wpisu
11:14, 26.01.2018 #5

Belferek, masz jak najbardziej rację odnośnie pierwszego zera w uprawnieniach 0600 oraz ustawianych przez pierwszą cyfrę bitach. Kurs jest jednak adresowany do początkujących, a stickybit czy też SUID/SGID znacznie wykracza poza zakres naszego kursu. Jest jeszcze mnóstwo informacji, które należałoby przekazać, ale to temat na (bardzo grubą) książkę, a nie kurs internetowy.

Głównym powodem wspominania o chmod była chęć zapoznania z podstawami uprawnień w systemie Linux, a nie przygotowywanie do pracy przyszłych administratorów.

Tym co też zostało pominięte, ale może trzeba będzie dopisać to uprawnienia do katalogów. W każdym razie domyślna instalacja raspbiana jest tak ustawiona, że nie można nic kasować, ani zapisywać w katalogach innych użytkowników. Można za to do nich wchodzić i czytać tresć plików - wtedy chmod 0600 faktycznie zabezpiecza dostęp do pliku.

Ostatnia sprawa to konta użytkowniów - faktycznie w systemie jest zainstalowanych kilka kont, ale tylko dwa (domyślnie) umożliwiają logowanie: pi oraz root. Jak mamy prawa root-a to chyba nie warto dalej mówić o bezpieczeństwie, zostaje więc konto pi.

12:01, 26.01.2018 #6

Zgadzam się z Tobą Elvisie. System Linux (w jakiej by dystrybucji nie był) dla zwykłego użytkownika PC, który przyzwyczajony jest do rozwiązań MS, a który to użytkownik został szczęśliwym posiadaczem RPi jest straszny i trudny.

Jednak jeśli mówimy o kursie, którym chcemy zachęcić miłośników robotyki do korzystania z RPi i Raspbiana to nie można podawać nieprawdziwych i błędnych informacji, że np w 0600 pierwsze 0 oznacza system ósemkowy. Każdy posiadacz RPi z pewnością zaraz uruchomi man chmod by poszukać dodatkowych informacji, a tam znajdzie inne, diametralnie różne wyjaśnienie. Zaraz pojawi się myśl - Forbot jest niewiarygodny! Jak będzie więc wyglądał kurs Forbota, co by nie mówić wiodącego portalu w tej dziedzinie z naprawdę profesjonalnymi i ciekawymi materiałami szkoleniowymi? Osobiście jestem pod wrażeniem materiałów zawartych w serwisie i podziwiam wiedzę doświadczonych forumowiczów. Nie warto takiego drobnego błędu pozostawiać bez korekty.

Autor wpisu
12:20, 26.01.2018 #7

Bez przesady z tą wiarygodnością, nikt nie jest nieomylny :) Faktycznie rozjechały się trochę opisy i grafiki na koniec artykułu (ale wtedy każdy jest już zmęczony - czytaniem i pisaniem). Proponuję wyrzucić to początkowe zero z tekstu i grafiki, wtedy będzie chyba poprawnie - a na poziomie początkujących raczej nie ma co wprowadzać zbyt wiele informacji.

12:33, 26.01.2018 #8

Dobra propozycja.

Administrator
19:11, 28.01.2018 #9

Belferek, Elvis, zgodnie z Waszymi radami usunąłem "zbędne zero". Do tematu dodatkowych bitów wrócimy w przyszłości, gdy będą one potrzebne.

Informacja dla wszystkich czytelników: powyższe komentarze dotyczą starszej wersji artykułu, która została właśnie zaktualizowana.

20:51, 28.01.2018 #10

Dzięki chłopaki za kolejne etapy kursu RPi, czytam je w miarę możliwości i czasu i powiem wam, że dla mnie to jakaś masakra. Wiem, jeszcze parę miesięcy temu to samo mówiłem o programowaniu arduino :-P , ale kurczę to RPi to wygląda dla takiego laika jak ja strasznie. Tyle już odcinków kursu, a dalej tylko ustawianie, konfigurowanie itp.

Bynajmniej się nie żalę, mówię tylko, że wygląda to dla mnie trudno. Choć oczywiście może być tak, ze to co teraz przekazujecie to absolutne podstawy, które kiedy raz wejdą do głowy to już później nawet nie zwracamy uwagi na to, że robimy bez zastanowienia coś co wcześniej wydawało się czarną magią( tak jak podstawy arduino dla mnie kiedyś).

Tak się zastanawiam, bo piszecie że to kurs dla początkujących, nie dla administratorów , czy tego co da się zrobić na RPi, nie da się zrobić na komponentach ze starego komputera, których często kilka jest gdzieś w domu? Nie da się zrobić, w środowisku znacznie bardziej przyjaznym od "DOSowego"?

Ja rozumiem, że też trzeba wiedzieć jak, to już kwestia chęci, umiejętności i ...FORBOTa :-P.

Dobra zrzędzę,

chodzi mi to: arduino to ATMEGA z komponentami zrobiona tak by laik dał radę to podłączyć, zaprogramować, wgrać i uruchomić;

a jak jest z RPi w porównaniu do starego kompa, czy to ta sama zasada co przy arduino?

21:04, 28.01.2018 #11

SOYER napisał/a:

czy tego co da się zrobić na RPi, nie da się zrobić na komponentach ze starego komputera,

Oczywiście, że się da tylko ... RPi jest bardziej nowoczesne :-)

SOYER napisał/a:

Nie da się zrobić, w środowisku znacznie bardziej przyjaznym od "DOSowego"?

Raczej konsolowego i oczywiście też się da Po instalacji masz środowisko graficzne. To co zrobisz w edytorze nano zrobisz także w edytorze pracującym pod Xami (środowisko graficzne).

SOYER napisał/a:

a jak jest z RPi w porównaniu do starego kompa, czy to ta sama zasada co przy arduino?

W zasadzie jest inaczej nie wgrać i uruchomić lecz ... uruchomić. RPi pracuje pod kontrolą systemu operacyjnego!

Inaczej nieco pisze się programy - trudniej. W zasadzie masz do dyspozycji (z takich popularniejszych języków) C (C++) i Pythona. Jest dużo przykładów i z większym nieco wysiłkiem ale z blinkiem nie ma kłopotów :-)

Pozdrawiam,

Autor wpisu
21:12, 28.01.2018 #12

SOYER, wszystko zależy od przyzwyczajenia, wbrew pozorom do wielu zadań to właśnie "DOSowe" środowisko jest mega przyjazne, a okienka to koszmar. Jeśli nie wierzysz, to spróbuj napisać tutorial o obsłudze programu z interfejsem graficznym. Zanim na dobre go ukończysz będą nowe wersje i wszystko trochę pozmieniane, "poprawione". A za 5 lat cały tutorial będzie zabytkiem. Z drugiej strony wiele systemów jest używanych latami, rozwiązania wbudowane też mają czas życia znacznie dłuższy niż typowy stacjonarny PC-et. Wieć taki "DOS" jak nazywasz biedną konsolę to często wybawienie - raz przygotowujesz skrypt i działa zawsze. A okienek trzeba się uczyć co chwilę od nowa.

Natomiast co do porównania starego PC-ta z Raspberry to masz pełną rację, oba rozwiązania są pod wieloma względami podobne. Różnica to przede wszystkim rozmiary i pobór prądu, bo jak chodzi o funkcjonalność to Raspberry jest zminiaturyzowanym komputerem ze wszystkimi tego plusami i minusami.

To co opisujemy to typowy kurs używania Raspberry, większość książek i kursów omawia podobne zagadnienia. Chociaż może to ciekawy pomysł - zrobić jeden odcinek dla mega początkujących, czyli bez rozumienia jak działa Linux, po prostu zainstaluj to, tamto i owamto, napisz skrypt, uruchom i masz Arduino... może coś w tym jest :/

8:45, 29.01.2018 #13

@SOYER: Powiem inaczej.

Przede wszystkim: błędnie użyłeś określenia "bardziej przyjazne", powinieneś napisać "moim zdaniem bardziej przyjazne" - jak już pewnie zdążyłeś zauważyć, większość tu obecnych ma inne zdanie na ten temat :)

Dam Ci przykład z własnego doświadczenia. Swego czasu bezpośrednio z Amigi przesiadłem się na Linuksa. I do dzisiaj Windows jest dla mnie czymś niewygodnym, trudnym do opanowania i absolutnie nieergonomicznym (przynajmniej od strony użytkownika) w porównaniu z intuicyjnym i łatwym w użytkowaniu i konfiguracji Linuksem.

A do Autorów kursu:

Może warto zanim się przejdzie do omawiania konkretnych poleceń omówić lepiej interfejs readline - historia poleceń z całym interfejsem do wyszukiwania i modyfikacji wydanych wcześniej poleceń (nie tylko dostęp do poprzedniego polecenia), poruszanie się po wprowadzanym tekście (np. skok do poprzedniego/następnego słowa czy początku/końca tekstu) i wszelkie tego typu kwiatki, które czynią konsolę naprawdę wygodnym i ergonomicznym narzędziem? Bo bez tego znajdzie się jeszcze paru SOYERów narzekających na siermiężny wygląd konsoli i nie rozumiejących, dlaczego wszyscy się nią zachwycają :)

Dla przykładu: co się stanie, jeśli w konsoli wpiszemy "ls" i wciśniemy PgUp?

18:17, 29.01.2018 #14

Kochani przedmówcy , ja wiem, że wy macie rację, podobnie jak mieliście w przypadku arduino. Nie traktujcie moich słów jako zrzędzenia, a raczej jako zwykły głos w dyskusji.

Kiedy kurs RPi ruszał, nie mogłem się doczekać, a teraz czytam kolejne odcinki z ciekawości ale na razie nie żałuję, że poczekałem z ruszaniem w tango z malinką.

W kursie arduino od początku robiło się zadania praktyczne, z odcinka na odcinek coraz ciekawsze, wszystko przeplatane kolejną dawką teorii absolutnie podstawowej bez której ani rusz. Ale to strasznie wciągało i dalej ciągnie...

Ja rozumiem, choć tego nie wiem na pewno, bo nikt mi tego nie napisał, że te wszystkie dotychczasowe odcinki o RPi, są absolutnie niezbędne aby cokolwiek sensownego uruchomić, napisać jakiś program... zresztą i tak jeszcze nie wiem co można zrobić z takim małym komputerkiem.

Krótko mówiąc JAK DLA MNIE kurs jest na razie mało uwodzicielski :-P , choć jak zaznaczyłem, nie mam RPi i tym samym nie robię zadań praktycznych, więc co do zasady mogę się całkowicie mylić.

Wiem, że na pewno wszystko się rozkręci, ale postanowiłem się podzielić swoim zdaniem. Pozwalam się z nim nie zgadzać, w części lub w całości

Miłego popołudnia:-)

18:25, 29.01.2018 #15

No to spróbuj w pięciu artykułach zapoznać kogoś z podstawami Windowsa (zakładając, że do tej pory ten ktoś używał maczugi i rzadko wychodził z jaskini).

Porównaj ilość materiału potrzebną do uruchomienia jakiegoś fajnego programu na Arduino do potrzebnej, aby włączyć RPi i mniej więcej orientować się co on tak naprawdę robi... O pisaniu programów jeszcze nie wspominam.

19:00, 29.01.2018 #16

Ok, już się nie odzywam , tak jak pisałem, mam do was zaufanie, postanowiłem się podzielić swoimi wrażeniami, pewnie niesłusznymi i przedwczesnymi. Już nie wychodzę przed szereg ;-)

Zobacz wszystkie komentarze (22) na forum »

Dodaj komentarz