Skocz do zawartości
Treker

RoboticArena 2010

Pomocna odpowiedź

Dobra, wyspałem się, napisze więcej co do organizacji. We free praktycznie nie miałem jakichś problemów, no bo był stolik, zasilacz, ławki z tyłu i czego więcej do szczęścia potrzeba. Nie wiem, czy był sens ciągnięcia eliminacji we free aż do 16, po praktycznie mało kto tam się kręcił (to nie manufaktura), a po 15 większość konstruktorów była już trochę przymulona. Ta ostatnia godzina bardzo męcząca (przynajmniej dla mnie) była.

Co do finałów, mogę się wypowiedzieć co do FTL bo widziałem co się działo. Ten tor to jest nieporozumienie, jak może się zdarzyć, że zawodnik nadepnie na końcówkę płyty i podnosi się ona? Płyty tylko dosunięte, przypuszczam że ładne dziury i luki tam pomiędzy nimi były, wg mnie drobne nierówności na trasie nie powinny przeszkadzać w jej ukończeniu ale to był istny wyścig dla terenówek.

A oprócz tego że jak zwykle nie wiedziałem co gadać o swoim robocie, bo on przecież tylko chodzi, to cała reszta była w porządku. Finały bardzo ciekawe, nie nudziłem się.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Witam!

Dziękujemy bardzo za konstruktywne i rzeczowe uwagi. Dzięki właśnie takim komentarzom, możemy poprawić te złe rzeczy.

Jednakże do końca nie rozumiem niektórych uwag. Dlatego postanowiłem skomentować/wyjaśnić.

- czepialstwo - kto widział mój "kolec" ten wie o co chodzi. Przedziurawić by się nim dało może bańkę mydlaną (miał końcówkę nienaostrzoną o wymiarach 1.5x1.5mm, z laminatu) :/ I to wrocławskie udowadnianie zawodnikowi, że to oni mają rację "utnij jeszcze z centymetr to będzie ok". W końcu się zgodzili "na moją odpowiedzialność". Skubańcy jedni, a ringi znowu zrobili na stołach - na ich odpowiedzialność nigdy nie był uszkodzenia spowodowane upadkami.

Jeśli chodzi o kolce, to w tamtym roku taki właśnie kolec wbił się w lipola robota i go po prostu zjarał (gość nawet nie przeprosił). W dodatku ludzie zwyczajnie się kaleczyli. Dlatego zwracano na to tak dużą uwagę. Nawet tępy kolec jest w stanie narozrabiać. Stąd też taka reakcja.

Co do stołów to temat był milion razy przerabiany. Przede wszystkim chodzi o to, by wszyscy widzieli, a nie 2 pierwsze rzędy jak leżą ringi na podłodze. Poza tym stoły miały wymiary 1,8 na 1,8 m i dało się te roboty złapać. Jak na razie nie znaleziono rozwiązania zapewniającego komfort oglądania i niską wysokość stołów.

- zła organizacja - o ringach treningowych dowiedziałem się od sędziego, gdy chciałem zrobić sparing z innym zawodnikiem na dole. Oczywiście o takich rzeczach nie powiadomili.

Ringi i LF wystawione były na końcu serwisowej, tak żeby każdy mógł popróbować. Wydawało się, żę jest to ustawione w takim miejscu, że każdy widzi, może skorzystać. Poza tym informacja od sędziego o dohyach na górze, to chyba jednak nie taki duży minus. Jak widziałem, dosyć dużo osób oblegało to miejsce. Następnym razem poinformujemy, a nawet możecie się tego normalnie spodziewać 🙂

- jakość trasy treningowej dla LFa - wystarczy powiedzieć, że zwycięzca nie był w stanie przejechać 1/4 jej - była wyklejona wąską taśmą, potwornie nierówno, i było widać, że taśma była rozciągana, odrywana itd.

Trasa treningowa to ta co była w strefie serwisowej? No to mówiłem już to wielokrotnie, że to WY sami wyklejaliście sobie jakie chcecie kształty. Nikt od nas tego nie robił. Dostaliście izolkę by sprawdzić jak zachowują się na niej Wasze roboty. Też trochę tego nie rozumiem. Nie ma płyt i ringów testowych - źle, są - też źle 😉

Chciałem tylko wyjaśnić pewne rzeczy, by pokazać że nie wszystko jest czarno-białe, tylko też są odcienie szarości 🙂 Jednakże wszystkie uwagi czytamy, analizujemy, pamiętamy i wyciągamy wnioski.

Jeszcze jedna rzecz, która okropnie mnie uderzyła: zawody nie są po to by wygrywać nagrody, ale dobrze się bawić i wymieniać doświadczenia. Teksty typu "To tajemnica z czego są opony" były powalające. Albo ogromnie parcie na to, by robot przejechał lub walczył w warunkach sterylnych. Część robotów to roboty bojowe, które się normalnie naparzają, Poza tym prawdziwy robot to maszyna, która zadziała w szerokim spektrum warunków, a nie w dni pogodne, bez deszczu. Tu chyba cały czas chodzi o wyścig zbrojeń i rozwijanie konstrukcji. Część osób chyba o tym zapomniała...

Prawdziwa chwała temu, kto buduje roboty, którym nie przeszkadza światło słoneczne, przybrudzony ring bądź to że dziś jest niedziela 🙂

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

To może je też wtrącę swoje trzy grosze. Organizacja w tym roku nie najgorsza. Nie podobało mi się bardzo jak jeden z sędziów nadepnął mojego robota i urwał mi czujnik przez co miałem sporo problemów (zresztą zrobił to DWA razy). To czarne prześcieradło pod ringiem na finałach to totalna porażka: 1 roboty z widłami dotykały jego fałd, 2 w moim robocie po każdym wypadnięciu z ringu prześcieradło wkręcało się w koła aż do zatrzymania silników. Dużo lepiej było by bez niego.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites
Co do finałów, mogę się wypowiedzieć co do FTL bo widziałem co się działo. Ten tor to jest nieporozumienie, jak może się zdarzyć, że zawodnik nadepnie na końcówkę płyty i podnosi się ona? Płyty tylko dosunięte, przypuszczam że ładne dziury i luki tam pomiędzy nimi były, wg mnie drobne nierówności na trasie nie powinny przeszkadzać w jej ukończeniu ale to był istny wyścig dla terenówek.

Tor w tym roku nie był najszczęśliwszy, jednakże jeśli chodzi o łączenia płyt, to było tak zrobione, by nie było krawędzi i uskoków. Zresztą żaden robot się nie zawiesił 🙂

Podnoszenie płyt spowodowane było tym, że pod torem była puszka od Audio/Video całej sali i musiał iść tamtędy cholernie gruby pęk kabli, bo nigdzie więcej nie jest to wyprowadzone. Dlatego też tor oparty był bloczkach i wisiał nad sceną. Gdzieniegdzie bloczków zabrakło 🙁

Ale po torze chodzono dopiero po LF, więc na wyścigi był sprawny. Piszę to tylko po to, by pokazać, że nie wszystko da się zrobić idealnie i niektórych rzeczy nie da się przeskoczyć, co jednak nie stoi na przeszkodzie by zapewnić odpowiednie warunki, możliwie najlepsze 🙂

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

I ja pozwolę sobie skomentować przebieg wczorajszych zawodów, głównie finały.

No to mówiłem już to wielokrotnie, że to WY sami wyklejaliście sobie jakie chcecie kształty. Nikt od nas tego nie robił.

Z tym akurat się nie zgodzę, bo sam widziałem jak ktoś od was o godz. ok 8.30 wyklejał przynajmniej część trasy w strefie serwisowej.

Przygotowanie trasy finałowej było kompletną porażką, każda płyta była osobną częścią, nawet nie połączyliście ich białą izolką jak rok temu. Przeróbcie te płyty tak jak jest u nas na łączenie za pomocą kołków. Na każdym boku płyty są dwa otwory, wkłada się kołki i łączy płyty. Nie ma możliwości, żeby się przemieściły względem siebie.

Widziałem, że i z bramkami do pomiaru czasu mieliście lekkie problemy.

Ogólnie wygląd finałów w zeszłym roku znacznie bardziej mi się podobał, wczoraj było tak jakoś... nijak, trochę bez wyrazu.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze w odpowiedzi kolegom:

- mało robotów we freestyle?

Czy ja wiem czy mało, było tego kilkanaście.

Podziękowania dla KD93 że mogłem posterować Skarabeuszem

Nie ma za co dziękować, sterować mógł każdy kto chciał.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites
Jeśli chodzi o kolce, to w tamtym roku taki właśnie kolec wbił się w lipola robota i go po prostu zjarał (gość nawet nie przeprosił). W dodatku ludzie zwyczajnie się kaleczyli. Dlatego zwracano na to tak dużą uwagę. Nawet tępy kolec jest w stanie narozrabiać. Stąd też taka reakcja.

Gdyby za każde uszkodzenie robota, uszkadzającego dyskwalifikować to zwykłe sumo nie miałoby sensu - np. półtora roku temu w Poznaniu chyba wszyscy finaliści po drodze kogoś uszkodzili. To jest sport kontaktowy, uszkodzenia się zdarzają. A jeśli tak Wam zależy na bezpieczeństwie robotó, to czemu u licha znowu postawiliście ringi na _stołach_? Sumo spadający z 5cm ringu ma energię 1.5J, minisumo spadający z 60cm ma energię 3J. Sześciokrotnie lżejszy robot musi przetrzymać dwukrotnie mocniejsze uderzenie.

Ringi i LF wystawione były na końcu serwisowej, tak żeby każdy mógł popróbować. Wydawało się, że jest to ustawione w takim miejscu, że każdy widzi, może skorzystać.

Był za jakimś banerem czy czymś takim. Mam wrażenie, że po prostu ludzie w rejestracji się totalnie nie sprawdzili.

BTW: o której był deathmatch? O 16.10 jeszcze jedna grupa mini była w połowie rozgrywek, więc już nawet nie czekałem.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Gdzieś około 16.30.

[ Dodano: 14-11-2010, 14:01 ]

Co do ringu na stołach, czy byłoby takie trudne przymocowanie do krawędzi stołów ramek, które wystawałyby nad powierzchnię stołu na wysokość równą wysokości ringu? Czujniki nie powinny takiej ramki widzieć, robot po wypadnięciu powinien się na niej zatrzymać, a stół będzie dalej łatwy do obserwowania dla widowni.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Obiecałem sobie, że jeśli nie wygramy to powstrzymam się od pisania postu w tym temacie 🙂 no ale cóż... 😋

Jeśli chodzi o kolce, to w tamtym roku taki właśnie kolec wbił się w lipola robota i go po prostu zjarał (gość nawet nie przeprosił).

A za co miał przepraszać? Za to, że ktoś lipola na wierzchu trzyma? No sorry... 🙂

Poza tym stoły miały wymiary 1,8 na 1,8 m i dało się te roboty złapać.

Chcesz powiedzieć, że nigdy żaden robot nie spadł? Wystarczy szybki robot i fakt, że przeciętna ludzka ręka nie ma kilku metrów długości, żeby jednak robot znalazł się na podłodze.

Teksty typu "To tajemnica z czego są opony" były powalające.

No tak, bo Ty nie poświęciłeś kilku lat na szukaniu optymalnej gumy ma koła robota.

Albo ogromnie parcie na to, by robot przejechał lub walczył w warunkach sterylnych

Nikt tutaj nie chcę walczyć i przejeżdżać w warunkach sterylnych. Tylko, żeby te warunki spełniały jakieś względne 'normy'.

Część robotów to roboty bojowe, które się normalnie naparzają, Poza tym prawdziwy robot to maszyna, która zadziała w szerokim spektrum warunków, a nie w dni pogodne, bez deszczu. Tu chyba cały czas chodzi o wyścig zbrojeń i rozwijanie konstrukcji. Część osób chyba o tym zapomniała...

Normalnie nóż mi się w kieszeni otwiera jak to czytam, pewnie nie tylko mi. Patrz, pewnie Cie to zdziwi - duża część osób przyjeżdża osiągnąć jak najlepszy wynik. Albo budujesz przykładowo Linefollowera na oponach terenowych jadącego z prędkością 10cm/minutę i nie straszny jest Ci wrocławski tor, albo np. używasz wąskich oponek, środek ciężkości jest nisko zawieszony, robot jeździ nieco szybciej itd...

Tor w tym roku nie był najszczęśliwszy, jednakże jeśli chodzi o łączenia płyt, to było tak zrobione, by nie było krawędzi i uskoków. Zresztą żaden robot się nie zawiesił

To patrz na to:

niektórych rzeczy nie da się przeskoczyć, co jednak nie stoi na przeszkodzie by zapewnić odpowiednie warunki, możliwie najlepsze

Oczywiście, że się da 🙂 Możecie się np. odezwać do chłopaków z Łodzi z pewnością pomogą Wam zrobić dobry tor 🙂

Teraz moje własne przemyślenia. Z odczuć swoich, własnej drużyny i kilku osób z którymi rozmawiałem mogę stwierdzić, że duża cześć organizatorów ma zawodników głęboko gdzieś 🙂 Jeden z powitalnych tekstów jaki usłyszeliśmy po zadaniu jakiegoś pytania - "jak chcecie to możecie nie startować" - ha ha ha 🙂 Przywozimy jedne z szybszych LF w Polsce, nie najgorsze sumo roboty, to Wam powinno zależeć, czy mi? Inny z ciekawych tekstów to "oni są z diody, to muszą się czepiać" - słodkie. Inne już zachowam dla siebie, pewnie mogły by się nie nadawać do publikacji nawet 🙂

Nikt nie napisał o tym, że taśma w LF była 15mm. No kurcze, wszędzie jest taśma 19mm, a Wrocław robi sobie 4mm mniej. Tłumaczenie organizatorów, jakże interesujące - kupiliśmy taką, bo ta się mniej świeciła od innych(19tek oczywiście). Osobiście wyklejałem tor różnymi taśmami, świecącymi, matowymi etc. Każda pochłania podczerwień praktycznie identycznie - różnice są na poziomie pojedynczych mV. Kolejny tekst organizatora: trzeba robić robota tak, żeby działał na różnych szerokościach taśmy. No okej, będzie działał, w naszym przypadku straciliśmy "tylko" połowę na rozdzielczości (tak jakby czujników było o połowę mniej) - super 🙂

Też nie rozumiem, czemu korzystacie z takiej śliskiej płyty. Roboty dosłownie pływają po tym. To negatywnie wpływa na prędkości, a co za tym idzie na widowisko.

3 przejazdy w eliminacjach i 2 finałowe przy moim zdaniem tragicznej trasie wypacza wyniki (szkoda mi G.ENKA, któremu nie było dane dojechać do mety). W drugim przejeździe finałowym, gdzie mogliśmy się spodziewać całkiem ładnego wyniku robot zawrócił na łączeniu płyt - oczywiście między tymi płytami była przerwa... eh

Tak czy siak (szczególnie z racji wyników) jestem zadowolony 🙂

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites
Co do stołów to temat był milion razy przerabiany. Przede wszystkim chodzi o to, by wszyscy widzieli, a nie 2 pierwsze rzędy jak leżą ringi na podłodze. Poza tym stoły miały wymiary 1,8 na 1,8 m i dało się te roboty złapać. Jak na razie nie znaleziono rozwiązania zapewniającego komfort oglądania i niską wysokość stołów.

Taak, równie dobrze możecie sumo zrobić na stołach - czemu nie? Na podłogę w minisumo w mojej tylko grupie spadły roboty chyba trzykrotnie - raz mój, dwa razy sayonara (raz mu się udało i sędziemu do łapy wpadł, chociaż zdążył przelecieć z 70cm). Nie wiem jak uszkodził sobie łapę sędzia, który sędziował ćwierćfinały (i miał sędziować finały), ale pewnie łapał robota - może ktoś potwierdzić? BTW, z tego co się orientuję, to w Łodzi tydzień temu minisumo było rozgrywane na podłodze. Cieszycie się z rozwoju robotów (roboty już osiągają 1m/s bez problemu, czy to sumo, minisumo czy też ftl), a nie rozwijacie orgaznizacji. Trasy do ftl pozostawię bez większego komentarza. Jak stałem na scenie, to czułem jak cała mi się pod stopami ruszała + ten tragiczny koc.

Czy ma ktoś może filmy z deathmatchu? No i ja też mimo wszystko jestem zadowolony (oprócz tych finałów 😋 ).

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Co do Lini też się kłóciłem jednak zbyto mnie odpowiedzią jak Ci sie nie podoba to nie musisz startować bo chętnych jest wiele... jest duża różnica miedzy 19mm a 15mm. W ogóle taśma była jeszcze z jakimiś napisami hehe... No ale ja ogólnie zawody zaliczam do udanych:) Dużo znów zobaczyłem i sie dowidziałem co jest cenne i raczej od nikogo nie uslyszałem odpowiedzi typu " nie pokaże Ci tego albo nie powiem Ci skąd to mam i co to jest" Choć faktem jest ze o opony nie pytałem;p

Ale Dziekuje właścicielowi Wonsza za odpowiedzi na moje nurtujace pytania:D

Organizacja jako taka była na trase LF nie narzekałem choć bywały lepsze.

I tak jak wczesniej gdzies przeczytałem wystarczyły by po dwa kołki na każde łączenie płyt i już jest równo.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Niestety, deathmatch został trochę potraktowany po macoszemu, prawie nikt o nim nie wiedział, a był bardzo ciekawy i miejscami zabawny.

Jeszcze jedną rzecz chciałem napisać odnoście kat. free. Mam pewne wątpliwości co do 4 miejsca robota "Laska". Był to robot zbudowany z Lego NXT, banalny mechanicznie, programowo, skoro to NXT to o elektronice nie ma co pisać. Jedynym jego atutem był ciekawy pomysł, chociaż nie wiem czy autorski: klik. Wydaje mi się że było dużo ciekawszych robotów w tej kategorii, które mogłyby wejść do finału. Ten robot wszedł decyzją jury, której nie podważam, wyrażam tylko swoje osobiste subiektywne zdanie. Myślę że akurat w tym temacie mogę się wypowiedzieć, bo też uczę się w szkole średniej, nie jestem najprawdopodobniej starszy od kolesi którzy z nim przyjechali (jak tak to o rok), u mnie w szkole również nie ma innych pomocy niż Lego, a jednak wystawiłem własnego robota, co na szczęście dla mnie zostało docenione przez widownię.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Chłopaki w gdańsku na roboxy zrobili super trasę. Na łączeniach nikt nie miał problemów. Pod płyty podłożona była gąbka. A od góry skręcone były metalowymi płaskownikami.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

U nas oprócz tego, co wcześniej pisałem, że płyty na trasę do Line'a były łączone kołkami, to pod nimi była jeszcze wyłożona tektura falista, żeby wszystko było jak najbardziej równe. Bardzo jest to przykre, że ktoś traci jeden finałowy przejazd przez przerwę między płytami, a sędzia i organizatorzy mają to gdzieś.

Co do deathmatchu, to szkoda, że nie był on zrobiony tak jak w tamtym roku na sam koniec finałów. Na finałach było bardzo dużo osób z zewnątrz, głównie z małymi dziećmi i taki pokaz zrobił by na nich wielkie wrażenie, a przede wszystkim byłby taką wisienką na torcie, ale niestety ktoś postanowił inaczej.

KD93, pisał, że nie było okazji do palenia kostki, myślę, że ekipa od Kostkownika zebrała taki objazd na Diodzie, że najzwyczajniej w świecie bali się przyjechać.

P.S. Jeśli chodzi o konstrukcję "Laska" to ja bym bardzo się bardzo bał nazwać to robotem. Koledzy niewątpliwie napracowali się nad konstrukcją, zwłaszcza, że nie są studentami. Chwała im za to, ale robot to to niestety nie jest.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Dołącz do dyskusji, napisz odpowiedź!

Jeśli masz już konto to zaloguj się teraz, aby opublikować wiadomość jako Ty. Możesz też napisać teraz i zarejestrować się później.
Uwaga: wgrywanie zdjęć i załączników dostępne jest po zalogowaniu!

Gość
Dołącz do dyskusji! Kliknij i zacznij pisać...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×
×
  • Utwórz nowe...