Skocz do zawartości

zestaw startowy atmega 32 ver.1


Pomocna odpowiedź

Nie prawda, ja w technikum i na studiach nauczyłem się bardzo dużo (stosunkowo) dzięki takim gotowym zestawom uruchomieniowym. Dzięki nim, możemy potrenować pisanie pierwszych kodów, zainteresować się programowaniem mikrokontrolerów. Wystarczy odrobina wyobraźni i naprawdę masę rzeczy można wykonać.

Nie wyobrażam sobie na płytce stykowej obsługi 4 wyświetlaczy siedmiosegmentowych, LCD, termometru cyfrowego, 3 przycisków, RS232 jednocześnie. A na takim zestawie jak najbardziej i początkująca (i nie tylko) osoba nie martwi się czy może układ jest źle podłączony, czy może mam błąd w kodzie (a przecież wszyscy doskonale wiemy, że w jednym i drugim potrzeba wprawy). Poza tym nawet nie wiedząc co chcemy robić i bawiąc się możemy sobie przygotować biblioteki, których można użyć w przyszłym (już własnym) projekcie.

Nie prawda, ja w technikum i na studiach nauczyłem się bardzo dużo (stosunkowo) dzięki takim gotowym zestawom uruchomieniowym.

Pokaż mi uczelnię/szkołę gdzie nauczycielowi będzie się chciało od podstaw zaprojektować i wykonać 20 stanowisk? Łatwiej jest kupić gotową płytkę.

Na początku sam myślałem, że uniwersalne/startowe płytki są lepsze. I też taką zrobiłem, po 3-4 programach zapomniałem że ją mam.

I tak on wyglądały moje początki z programowaniem AVR AtTiny2313:

Twoja płytka ewaluacyjna to to tamto coś na zdjęciu? Jeśli tak to szanowny kolego riddyk, nie porównuj tego czegoś tamtego z tego zdjęcia z płytką testową z prawdziwego zdarzenia.

To jak porównanie malucha do porsche. Przepaść totalna, rzekł bym bez dna.

Pierwszym programem jaki napiszesz jest co?

Tak zgadłeś:

"Hello, dioda."

czego chcieć więcej?

OT: niedoświadczony kierowca jak zniszczy porsche, to jak się będzie czuł? A i co pomyślą o nim jego koledzy?

Wydaje mi się, że optymalnym rozwiązaniem jest samo pcb, które zawsze zachwala Nawyk - na poczatek możemy kupić sobie tylko jakieś diodki i przyciski, a w miarę rozwoju będziemy kompletować całą płytkę, która imo zawsze się przyda, choćby do programowania uC, jeśli nie mamy złącza isp na płytce w robocie 😋 Inną kwestią jest, czy w ogóle jest sens pakować się jeszcze w avry...

BTW, fajnie by było opracować jakąś diodową płytkę uniwersalną robotyczną, ba, fajnie by było opracowac całego robota, np micromouse (sam hardware powinien być tani) - takich robotów jeszcze za bardzo nie ma, może udałoby się coś popchnąć w tej kwestii...

Pierwszym programem jaki napiszesz jest co?

Tak zgadłeś:

"Hello, dioda."

Nawet nie zgadywałem. Ostatni przykład czemu potrzebna jest płytka testowa.

Ostatnio chciałem zmierzyć pewną częstotliwość generowaną na jednym z pinów procka, a że posiadam tylko tani multimetr z serii AVD830BUZ to oczywiście opcji pomiaru niet. Więc co?

Na szybko poszła w ruch płytka testowa EVBavr04. Napisałem miernik, użyłem i nie musiałem wydawać około 50 zł (lub więcej gdyby nie posiadał potrzebnych komponentów) na elementy potrzebne do zrobienia owego miernika częstotliwości.

A ja zaczynałem na Arduino. Bez niego nie dowiedział bym się nic o elektronice. Po prostu bym nie zaczął. A teraz Arduino leży i odpoczywa bo nie ma co na nim robić. 🙂

Od tego jest oscyloskop.

Skoro napisałem

a że posiadam tylko tani multimetr z serii AVD830BUZ

to raczej chyba jasne że oscyloskopu nie posiadam. Nie każdego stać na taki poważny przyrząd. Najbardziej zaawansowanymi pomocami w mojej pracowni jest wspomniany multimetr oraz płytka EVB o której też już wielokrotnie pisałem.

riddyk, nie popadajmy w paranoję... Posiadam 4 płytki uniwersalne (dwie wygrałem, jedną dostałem, jedną złożyłem na zachwalanej przeze mnie płytce PCB z AVT). AVR uczyłem się na maleńkiej stykówce i miałem wiele problemów, bo okazało się, że w przypadku pojawienia się problemów, najczęściej winę ponosiło zużyte złącze (odgięte blaszki po wpięciu goldpinów). ZL3AVR złożyłem do nauki C i tym razem obyło się bez bolesnych "nie działa i za cholerę nie wiem gdzie jest błąd w kodzie!", podobnie z ARM. Obecnie zdarza mi się bardzo często korzystać z płytek, zwłaszcza jak mam zamówienie na jakieś konkretne urządzenia. Nie tracę czasu i nerwów na stykówki albo zabawę w "spagetti" na uniwersalkach. Polecam każdemu, bo oszczędza czas. A czas, jak wiadomo, to pieniądz 😉

Ja czasami żałuję że nie mam takich uniwersalnych, bo złożenie układu na stykówce jest jednak pracochłonne, natomiast swędzi mnie póki co 200zł na taką płytkę. Prędzej jak buduję coś skomplikowanego to wolę sobie wytrawić, potem najwyżej rozlutować i do kosza, nie martwię się wtedy o połączenia na stykach.

Natomiast jeśli ktoś chce się nauczyć programować i poświęcić na to 100% czasu, to płytka uniwersalna to bardzo dobry wybór. Czekam na nowy kurs programowania ARM z nową płytką 😉 Bo stara już "wyszła".

Brakuje trochę takich płytek w stylu STM32 Discovery, czyli tanich płytek tylko z procesorem i najpotrzebniejszymi peryferiami, bo nie wszyscy potrzebują od razu zestawów w stylu ZL3AVR za 300zł.

Bądź aktywny - zaloguj się lub utwórz konto!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto w ~20 sekund!

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj się »

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się »
×
×
  • Utwórz nowe...