Składam drukarkę 3D – Jelwek Prusa i3 – #2

Składam drukarkę 3D – Jelwek Prusa i3 – #2

Nadszedł moment, gdy mogę powiedzieć, że złożyłem pierwszą drukarkę 3D. Do idealnych wydruków potrzeba jeszcze trochę dużo pracy.

Tak jak pisałem poprzednio, moje testy prowadzę na sprzęcie polskiej firmy Jelwek, konkretnie na zestawie do budowy znanej drukarki Prusa i3.

« Poprzedni artykuł z seriiNastępny artykuł z serii »

Drukarka dotarła do mnie kurierem w stosunkowo niewielkim kartoniku (~dwa kartony po butach). Aluminiowa rama, metalowe pręty i prowadnice, wszystko swoje waży, więc całość była dość ciężka. Szybkie rozpakowanie paczki w środku znajdujemy:

  • ramę wyciętą z aluminium o grubości 6mm
  • pręty, prowadnice, łożyska
  • worek pełen małych i dużych śrubek, nakrętek i podkładek
  • komplet elementów drukowanych
  • stół grzewczy, dwie tafle szkła 3mm
  • 5 silników krokowych
  • elektronikę sterującą
  • próbki filamentu
  • zasilacz ATX
  • klucz imbusowy

Przez chwile możemy poczuć się jakbyśmy kupili zestaw mebli w sklepie IKEA. Brakuje papierowej instrukcji, ale to nie będzie konieczne. Po zakupie otrzymuje maila ze zdjęciami obrazującymi przebieg budowy identycznej drukarki oraz linki do innych instrukcji on-line, które mogą nam pomóc.

Montaż mechaniki

Moim celem nie było stworzenie instrukcji. Taką każdy z Was otrzyma podczas zakupu drukarki. Dlatego tekst ten traktujcie jako fotorelacje z mojej budowy. Na początku zaczynamy od montażu stołu. Całość opiera się na dużej ilości prętów gwintowanych, dwóch prowadnicach oraz całej masie nakrętek. Złożony stół wraz z elementem grzejnym wygląda jak poniżej:

Złożony stół drukarki 3D

Złożony stół drukarki 3D

Jak widać całość napędzana jest jednym silnikiem krokowym. Aluminiowa platforma porusza się na 3 łożyskach. Natomiast ruch odbywa się z wykorzystaniem paska zębatego.

Niestety element grzejny mocowany jest do stołu zwykłymi śrubkami i nakrętkami. W późniejszych etapach - podczas kalibracji nie jest to wygodne. Dużo lepiej sprawdziłyby się w tym miejscu nakrętki motylkowe lub cokolwiek ułatwiającego manewrowanie

Następnie możemy zabrać się za składanie osi Z. Jej napędem są 2 silniki krokowe. Połączone są one bezpośrednio z prętami gwintowanymi. Aluminiowa rama sprawia, że całość jest sztywna. Jednak oczywiście mogłaby być trochę bardziej - wystarczyłyby zastosować skośne wsporniki.

Oś Z

Oś Z

Następnym krokiem, chyba najważniejszym, jest złożenie oraz zamocowanie ekstrudera, czyli głowicy roboczej. Całość mocowana jest opaskami zaciskowymi do 3 łożysk.

Mocowanie ekstrudera

Mocowanie ekstrudera

Wszystkie zielone elementy, zarówno nośne jak i koła zębate są drukowane!

Podłączenie elektroniki

Drukarką steruje Arduino ze specjalną nakładką. Musimy poprowadzić odpowiednie sygnały sterujące pracą silników oraz grzałek. Należy również pamiętać o sygnałach z krańcówek, które pozwolą kalibrować całe urządzenie. Okablowanie jest stosunkowo proste, zajmuje tylko sporo czasu, szczególnie zarabianie wtyczek itd.

Zamocowane Arduino - jeszcze bez podłączonych kabli

Zamocowane Arduino - jeszcze bez podłączonych kabli

Na samym końcu należy podłączyć zasilanie. W moim przypadku był to dostarczony zasilacz ATX. Przed jego użyciem konieczne było zlutowanie przewodów wyjściowych w dwie wiązki, które podłączane są do drukarki znanymi konstruktorom robotów złączami typu T.

Złożona drukarka

Po tych wszystkich operacjach możemy cieszyć się złożoną drukarką. Szczerze przyznam, że proces budowy urządzenia był prosty, jednak zajął zdecydowanie więcej czasu, niż zakładałem. Na uruchomienie całości musiałem poświęcić 2 tygodnie. Przy założeniu, że pracowałem wieczorami w wolnych chwilach.

Złożona drukarka

Złożona drukarka

Na tak przygotowaną drukarkę nakładamy taflę szkła. Przymocować możemy ją dostarczonymi w komplecie klipsami do papieru. I zaczynamy drukować! ... albo i nie, teraz czeka nas mozolny proces kalibracji.

Kalibracja

Gdy myślałem, że najcięższe za mną pojawił się temat kalibracji drukarki. Proces długi, powolny i mozolny. Szczególnie dla nowicjusza w tej tematyce. Nauczyłem się jednak kilku ważnych rzeczy, dlatego o kalibracji napiszę w oddzielnym wpisie. Na ten moment poniżej możecie zobaczyć efekty druku źle skalibrowanym urządzeniem.

wydruk_7

Efekty złej kalibracji.

Ostatecznie udało mi się osiągnąć jednak bardzo dobre efekty. Przykład poprawnie wydrukowanej nakrętki widoczny poniżej:

Wydruk po kalibracji

Wydruk po kalibracji

Podsumowanie

Mam nadzieję, że wybaczycie mi ten fotograficzny wpis. Jednak w tej dziedzinie duża ilość zdjęć jest raczej wskazana. Niedługo możecie spodziewać się wpisu dotyczącego kalibracji drukarki, gdzie zobaczycie zdecydowanie więcej przedmiotów wydrukowanych z sukcesem!

Natomiast jeśli chodzi o sam zestaw dostarczany przez firmę Jelwek, to oceniam go bardzo dobrze. W komplecie znalazły się wszystkie potrzebne elementy i nie miałem większych problemów ze złożeniem drukarki. Producent odpowiadał również cierpliwie na moje pytania wynikające z bycia początkującym w kwestii druku 3D.

« Poprzedni artykuł z seriiNastępny artykuł z serii »

3d, druk, jelwek, prusa

Trwa ładowanie komentarzy...