Skocz do zawartości
Treker

Z Boschem zawsze jest bezpiecznie

Pomocna odpowiedź

Nieważne, czy mówimy o pralkach i artykułach gospodarstwa domowego, czy o elektronarzędziach, czy tez o najważniejszym dziale firmy Bosch – technice motoryzacyjnej. Już oni dołożą wszelkich starań, żeby sprzęt był wysokiej jakości i bezpieczny w użytkowaniu.

Nie wszyscy wiedzą, że cała masa sprzętu, który znajduje się w naszym samochodzie jest produkowany właśnie przez Grupę Bosch. Tym razem przeszli samych siebie. Trwają obecnie prace nad samochodem, którym nie będziemy musieli nawet kierować. Wystarczy wcisnąć guzik i powiedzieć „Zawieź mnie do pracy”. Prototyp możecie obejrzeć na filmie poniżej:

Samochód będzie w pełni (miejmy nadzieję) bezpieczny, bo technologia jest nastawiona właśnie na to, żeby uchronić jego pasażerów. Ale to nie wszystko. Dodatkowym atutem jest to, że będzie jeździł wydajniej. Ponadto będziemy mogli wykorzystać czas przejazdu bardziej efektywnie, ponieważ nie trzeba będzie skupiać się na drodze.

Skoro o samochodach mowa, to warto też wspomnieć o tym, co zrobiło Volvo. Wyobraźcie sobie pełną ciężarówkę – 40 ton rozpędzonej masy. Volvo opracowało system, który pozwala jej zatrzymać się praktycznie w miejscu. Do 2015 roku wszystkie europejskie TIR-y mają być wyposażone w ten system.

Awaryjne hamowanie

Źródło: http://spectrum.ieee.org/robotics

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Patrząc na hamowanie TIRa, to mój brat by już nie żył, bo siedziałby TIRowi na dupie tuż przed wyprzedzaniem. Wiadomo, jego wina, ale system ma tę wadę, że właśnie osoba jadąca za tirem może mieć przechlapane. TIR zasłania drogę, więc reakcja kierowcy z tyłu będzie opóźniona. Biorąc pod uwagę fakt, że ten system faktycznie jest błyskawiczny, to wg mnie zwiększy się liczba wypadków, w których osobówka wjeżdża w tył TIRa.

Odnośnie automatyzacji jazdy to sprawa stara. Mnie najbardziej ciekawi kwestia odpowiedzialności za ewentualny wypadek. "Panie władzo, to samochód prowadził, nie ja". Wtedy wszelka odpowiedzialność spada na koncern. Ma to dobre i złe strony. Jestem zwolennikiem nowych technologii, ale akurat prowadzenia samochodu własnymi rękoma nie dam sobie odebrać 😃. Kto chce, niech używa. Ja będę jeździł swoim wozem z ręczną skrzynią. Aczkolwiek byłbym za obligatoryjnym używaniem tej technologii przez osoby w podeszłym wieku. Dodatkowo można stworzyć pewne obszary, w których samochód przejmowałby w 100% kontrolę, oraz takie, w których prowadzi się samemu (poza miastami, wsie, itp.).

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Mars, Można by to samo wprowadzić w samochodach osobowych. Chyba jedyna nowość w tym tirze to czujnik odległości, bo hamulce i ABS wymyślono już jakiś czas temu.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

My Europejczycy mamy dziwną skłonność do utrudniania sobie życia ot tak, po prostu. Wolimy w trakcie krótkiej przejażdżki namachać się ręką w celu zmiany biegów, kilkanaście razy wykonać bezsensowny ruch nogą wciskając pedał sprzęgła. Wszystko dlatego, że po prostu "lubimy to". Myślę, że samochód powinien być zdecydowanie bardziej autonomicznym pojazdem. Krokiem na przód są automatyczne skrzynie biegów i tempomaty, których zawzięcie większość unika.

Uważam, że człowieka powinno się odseparować od możliwości podejmowania decyzji podczas jazdy samochodem. Oczywiście każdy powie że maszyny się mylą, ale nawet jeśli system wykona złe obliczenia lub źle odczyta dane z czujników raz na dziesięć może sto tysięcy razy tylko prosiłbym o chwilę zastanowienia jak często myli się człowiek. Kierowca - doświadczony to taki, który jeździ na pamięć, rzadko zwraca uwagę na znaki i czuje się zdecydowanie za pewnie za kierownicą co prowadzi do licznych kolizji czy poważnych wypadków.

Uważam, że komputer pokładowy - autopilot nie pozwoliłby sobie w 99% przypadków na jeżdżenie 60km/h po drodze osiedlowej gdzie jest sporo dzieci, psów itd. Z pewnością autopilot w 99% przypadków nie "zasnął" by kierując pojazdem. Bez wątpienia w 99% przypadków nie "przeleciał" by na czerwonym świetle wyświetlając komunikat "myślałem że zdążę". Inteligentny pojazd nie zezwolił by na kierowanie sobą osobie z alkoholem we krwi. Zaopatrzony w taki system hamowania na pewno nie wjechał by w zderzak kierowcy z przodu tylko dlatego, że zagapił się na ładną kobietę. W końcu jest też zaleta pod względem ekonomicznym, bo samochód inteligentny miałby krótszy czas reakcji i kiedy było by światło zielone to by ruszał by później nie musieć "grzać" 100 km/h przez miasto bo się człowiek śpieszy.

Tego typu zalet są dziesiątki. Jestem pewien, że zostanę zbesztany przez pseudo rajdowców co na torze nigdy nie byli i bawią się w zawodowców pod gimnazjum paląc gumę swoim Fiatem Uno lub Daewoo Nubira. Prawdziwy sportowiec wie gdzie i jak można jeździć i z jaką prędkością jeżeli uważasz, że ty możesz jechać 100 km/h lub szybciej bo "potrafisz" to idź i pochwal się umiejętnościami przed kimś kto się na tym zna i nie narażaj ludzi którzy z pracy wracają do domu, do rodziny.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites
Uważam, że człowieka powinno się odseparować od możliwości podejmowania decyzji podczas jazdy samochodem

Powiedziałbym "od konieczności". Poza tym w pełni sie zgadam.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Mars. Pozostaje zapoznać się z danymi co powoduje większe obrażenia pasażerów. Tir wjeżdżający w osobówkę czy osobówka wjeżdżająca w tira.

Ja jednak obstawiam to pierwsze.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Po filmiku z tirem zbieram szczękę z podłogi...

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Marooned, jeszcze kiedyś pamiętam, jak nauczycielka w podstawówce opowiadała dlaczego musi nosić kołnierz usztywniający na szyi. Z prędkością 30 km/h wjechała w tył tira.

Jasne, statystyki obecnie może są takie, ale po tej zmianie mogą się odwrócić. I o to mi chodzi 😉

I mam nadzieję, że bmajkut pisząc swoją wypowiedź nie myślał o mnie. Swoje lata już mam. Łeb na karku też. Mnie bardziej interesuje jeżdżenie samo w sobie, kontakt z samochodem, czucie go. Jakieś kabrio, albo drewniana kierownica, a do tego rękawiczki samochodowe:

http://www.murraymitchell.com/wp-content/uploads/2011/10/red_leather_driving_gloves.jpg

niż zapier... bo adrenalina, szpan, cokolwiek 😉

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Wyobraźcie sobie, że na światłach stoi tir a za nim samochód osobowy. W ich kierunku z prędkością 90km/h zbliża się tir z wyżej pokazanym systemem hamowania awaryjnego, w którym kierowca zagapił się, zasłabł lub zasnął. Za pędzącym tirem jedzie inne auto osobowe. Jakie są szanse, że nikt nie zginie? Duże. Gdyby nie było takiego systemu w tirze skończyłoby się tragicznie dla samochodu znajdującego się pomiędzy tirami. Samochód osobowy, który uderzyłby w naczepę hamującego awaryjnie tira w przypadku niezachowania należytego odstępu od poprzedzającego go pojazdu mógłby się z nim zderzyć, ale skutki tego zdarzenia byłyby zdecydowanie mniejsze.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

No tak, zawsze można wymyślić jakąś sytuację. Jedzie TIR obwodnicą, za nim jedzie szybciej samochód, zaraz będzie wyprzedzał, bo póki co lewy pas zajęty, ale nadal jest w "bezpiecznej" odległości od TIRa. Nagle wybiega sarna z boku i wpada na przód TIRa. Ten robi stopa, no a osobówka z tyłu ma wała, bo lewy zajęty, po prawej barierka, a przed nim stoi TIR 😉

Więc ma to swoje plusy i minusy. Można opierać się na statystykach, ale trzeba uwzględnić, że mogą się "nieco" zmienić. Osobiście byłbym za, ale już widzę te dzieciaki w osobówkach wbite w tyły TIRów...

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites
My Europejczycy mamy dziwną skłonność do utrudniania sobie życia ot tak, po prostu. Wolimy w trakcie krótkiej przejażdżki namachać się ręką w celu zmiany biegów, kilkanaście razy wykonać bezsensowny ruch nogą wciskając pedał sprzęgła. Wszystko dlatego, że po prostu "lubimy to". Myślę, że samochód powinien być zdecydowanie bardziej autonomicznym pojazdem. Krokiem na przód są automatyczne skrzynie biegów i tempomaty, których zawzięcie większość unika.

Uważam, że człowieka powinno się odseparować od możliwości podejmowania decyzji podczas jazdy samochodem. Oczywiście każdy powie że maszyny się mylą, ale nawet jeśli system wykona złe obliczenia lub źle odczyta dane z czujników raz na dziesięć może sto tysięcy razy tylko prosiłbym o chwilę zastanowienia jak często myli się człowiek. Kierowca - doświadczony to taki, który jeździ na pamięć, rzadko zwraca uwagę na znaki i czuje się zdecydowanie za pewnie za kierownicą co prowadzi do licznych kolizji czy poważnych wypadków.

Uważam, że komputer pokładowy - autopilot nie pozwoliłby sobie w 99% przypadków na jeżdżenie 60km/h po drodze osiedlowej gdzie jest sporo dzieci, psów itd. Z pewnością autopilot w 99% przypadków nie "zasnął" by kierując pojazdem. Bez wątpienia w 99% przypadków nie "przeleciał" by na czerwonym świetle wyświetlając komunikat "myślałem że zdążę". Inteligentny pojazd nie zezwolił by na kierowanie sobą osobie z alkoholem we krwi. Zaopatrzony w taki system hamowania na pewno nie wjechał by w zderzak kierowcy z przodu tylko dlatego, że zagapił się na ładną kobietę. W końcu jest też zaleta pod względem ekonomicznym, bo samochód inteligentny miałby krótszy czas reakcji i kiedy było by światło zielone to by ruszał by później nie musieć "grzać" 100 km/h przez miasto bo się człowiek śpieszy.

Tego typu zalet są dziesiątki. Jestem pewien, że zostanę zbesztany przez pseudo rajdowców co na torze nigdy nie byli i bawią się w zawodowców pod gimnazjum paląc gumę swoim Fiatem Uno lub Daewoo Nubira. Prawdziwy sportowiec wie gdzie i jak można jeździć i z jaką prędkością jeżeli uważasz, że ty możesz jechać 100 km/h lub szybciej bo "potrafisz" to idź i pochwal się umiejętnościami przed kimś kto się na tym zna i nie narażaj ludzi którzy z pracy wracają do domu, do rodziny.

1. Od strony bezpieczeństwa masz rację. Chociaż nie całkowitą (zobacz ile miliardów godzin auta spędzają na drogach i jak w sumie niewiele jest ofiar śmiertelnych. Gdyby wyrzucić ze statystyki kretyńskie przypadki (pijany kierowca, idiota jadacy 100% szybciej niż wolno) to tych śmierci byłoby pewnie jeszcze o połowę mniej).

Wbrew wszystkiemu człowiek jest niesamowicie sprawną maszyną i nie mam pewności czy 20milionów (czy ile tam mamy) aut wyposażonych w 10-20letnie systemy komputerowe, jeżdzących po dziurawych, źle oznaczonych drogach itd. będzie sobie radziło lepiej.

2. Nie myl proszę rzeczy uprzyjemniających jazdę (manualna skrzynia) z narzucaniem na kierowcę obowiązkowego używania automatu. Jasne, tempomat czy automat w momencie jak jesteś zmęczony może być super sprawą, ale z drugiej strony jak chce sobie dla przyjemności pojeździć to zmiana biegów jest frajdą - dlaczego chcesz mi ją odebrać?

3. Wszystko jednak rozbija się o koszty. W tej chwili auta już są drogie, częściowo z powodu miliona obostrzeń, przepisów bezpieczeństwa itd. Dołóż wymóg posiadania automatu, tempomatu, systemu alarmowego hamowania i bóg wie czego jeszcze i zastanów się kogo jeszcze będzie stać na kupienie nowego samochodu, czy chociaż serwisowanie takiego 10letniego?

Człowiek ma prawo wyboru (o ile ma pieniądze) - kupię samochód za 100tyś ze wszystkimi bajerami, 20 poduszkami itd., albo wydam 35tyś i kupię coś prostego, chociaż może w wypadku przy 100km/h będę miał 50% większe szanse na śmierć. Może ja uważam, że lepiej wydać 65tyś na wycieczki po świecie zamiast martwić się o 0,01% większą szansę, że odniosę poważne obrażenia lub umrę.

Dlaczego chcesz odebrać mi prawo takiego wyboru?

Tak samo uważam za kretyńskie np. karanie mandatami ludzi bez pasów. To jest mój wybór. Jasne, nie mam nic przeciwko, żeby ubezpieczalnia nie pokrywała wtedy moich kosztów leczenia, albo robiła to tylko w jakimś ograniczonym zakresie, bo potencjalnie sam sobie zawiniłem i poniosłem gorsze obrażenia niż z pasami, ale dlaczego państwo narzuca na mnie coś takiego?

Krótko mówiąc nie lubię socjalizmu, biurokracji i innych tego typu rzeczy. Człowiek tysiące lat sobie radził i nikt mu nie musiał od A do Z mówić jak ma żyć. Mądrzy żyli dłużej, bo umieli o siebie zadbać, a tych głupszych trafiała selekcja naturalna, albo szybko zdobywali mądrość życiową od innych. Tak powinno być.

  • Lubię! 2

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

MirekCz w związku z Twoją odpowiedzią na mój post postanowiłem nie być gołosłowny i poszukać dokładnych statystyk dotyczących wypadków samochodowych. Ograniczyłem poszukiwania do wypadków na terenie Polski.

To o czym będę pisał oparte jest o informacje zawarte w tym dokumencie:

http://dlakierowcow.policja.pl/download/15/90806/Segregator1.pdf

W 2011 roku w wypadkach samochodowych zginęło 4 189 osób.

W 2011 r. najwięcej wypadków miało miejsce w czerwcu (9,9% ogółu), we wrześniu

(9,8%) i w sierpniu (9,7%). Natomiast najwięcej osób zginęło w grudniu (10,8%). Duża

liczba wypadków w miesiącach letnich spowodowana jest zwiększonym natężeniem

ruchu związanym z okresem wakacyjnym. Zwiększona liczba wypadków w miesiącach

jesiennych jest zjawiskiem obserwowanym od kilku lat. W okresie tym pogarszają

się warunki atmosferyczne oraz warunki drogowe, wcześnie zapada zmrok.

Dochodzi przede wszystkim do potrąceń pieszych, gdyż stają się oni gorzej widoczni.

Zarówno w 2011 r. jak i w latach poprzednich największe nasilenie wypadków

występowało w godzinach 14.00-19.00, czyli w okresie bardzo dużego natężenia

ruchu, związanego z powrotami z pracy.

Jak widać kiedy robi się ciepło i warunki na drogach powinny sprzyjać kierowcy to problemem stają się zatłoczone ulice. Człowiek siedzący za kierownicą godzinami męczy się i jego sprawność fizyczna podupada. Maszyna się nie męczy co najwyżej padną akumulatory ale to stojący samochód nie powinien zabić.

Mimo, iż większość wypadków wydarzyła się na obszarze zabudowanym, to

w wyniku wypadków mających miejsce w obszarze niezabudowanym zginęło więcej

osób. Przyczynę takiego stanu rzeczy upatrywać można w tym, że na obszarach niezabudowanych

kierujący rozwijają większe prędkości, często w jednym samochodzie

ginie więcej niż jedna osoba, a ponadto pomoc lekarska dociera znacznie później.

Ten fragment wkleiłem apropos zapinania pasów. Prawda jest taka, że w sporej większości przypadków pasy mogą pomóc niż zaszkodzić. Prostym przykładem jest wylecenie przez przednią szybę. Gdyby kierowcy przestrzegali tego i pilnowali pasażerów by zapinali pasy to przy teoretycznym wypadku wszyscy mieli by większe szanse na przeżycie.

Główne przyczyny wypadków na prostych odcinkach to:

niedostosowanie prędkości do warunków ruchu – 4 919 wypadków,
nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu – 2 483 wypadki,
nieprawidłowe zachowanie się wobec pieszego – 2 319 wypadków,
nieprawidłowe wyprzedzanie – 1 445 wypadków,
nie zachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami – 1 474 wypadki.

Główne przyczyny wypadków na skrzyżowaniach z pierwszeństwem przejazdu to:

nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu – 5 426 wypadków,
nieprawidłowe zachowanie się wobec pieszego – 1 869 wypadków,
niedostosowanie prędkości do warunków ruchu – 953 wypadki.

Główne przyczyny wypadków na zakrętach to:

niedostosowanie prędkości do warunków ruchu – 3 054 wypadki,
jazda po niewłaściwej stronie drogi – 198 wypadków,
nieprawidłowe wymijanie – 182 wypadki,
nieprawidłowe wyprzedzanie – 175 wypadków.

Widać gołym okiem że prędkość i brawura to główne przyczyny wypadków. Głównie chodzi mi o to, że kiedy przecież mamy program odpowiedzialny za sterowanie to on wie jak w danej sytuacji ma się zachować i koniec. Może wystąpić błąd i wtedy nie co zrobić. Człowiek natomiast lubi "kombinować" i wtedy mamy wypadek przy wyprzedzaniu "na trzeciego", nie udzielenie pierwszeństwa itd.

Największą liczbę sprawców wśród kierujących, zanotowano w przedziale wiekowym

25-39 lat. Spowodowali oni 10 928 wypadków (34% wypadków spowodowanych

przez kierujących), zginęło w nich 946 osób, a 14 186 osób zostało rannych.

Dużą liczbę wypadków spowodowali młodzi kierujące w wieku 18-24 lata – 7 261 wypadków

(22,6% wypadków powstałych z winy kierujących), zginęły w nich 754 osoby,
a 10 242 zostały ranne. Przyczyną 42% wypadków, które spowodowali było

niedostosowanie prędkości do warunków ruchu, a o ich ciężkości świadczy 62%

zabitych w wypadkach przez nich spowodowanych. Jest to grupa osób, którą cechuje

brak doświadczenia i umiejętności w kierowaniu pojazdami oraz duża skłonność

do brawury i ryzyka.

Maszyna nie wymaga doświadczenia i umiejętności, albo potrafi coś zrobić dobrze albo się jej nie uruchamia w tym celu. Młody kierowca często uważa, że umie wszystko robić najlepiej i widać jak to się kończy.

W 2011 roku stan techniczny pojazdu był przyczyną 80 wypadków drogowych,

zginęło w nich 5 osób, a rany odniosło 97. Najwięcej stwierdzono braków w oświetleniu

(53,8% ogółu) oraz niesprawności układu hamulcowego (22,5% ogółu).

Tutaj chciałem zwrócić uwagę na to, że pojazd powinien wiedzieć że nie może poruszać się, ponieważ jest niesprawny a nie że "Panie władzo ja tylko do pracy" i inne tego typu wykręty z jazdą bez świateł itd.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

1. Nie będę już cytował, bo to za dużo, ale sprawdźmy co słychać u naszych sąsiadów - http://www.finfacts.ie/irishfinancenews/article_1017131.shtml

Informacje w artykule:

- w 2009 roku przekroczenie prędkości to zaledwie trzecia przyczyna wypadków. U nas nomen omen jest ona bardzo zawyżona, bo policja prawie zawsze wpisuje prędkość jako przyczynę i przestaje się interesować...

- 17% wypadków była spowodowana przez zbyt szybko jadącego kierowcę, ale aż 38% obrażeń i śmierci wystąpiło w takich wypadkach

Do tego dane z wikipedii: w niemczech jest dużo niższa "smiertelność" na miliard kilometrów niż w polsce i wynosi 7,2 osoby (polska 23, bogatsze kraje mają ten wskaźnik zazwyczaj <10) - http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_traffic-related_death_rate

Teraz mi wytłumacz jak to jest, że w kraju, w którym po autostradach wolno jeździć "No limit" występuje 3x mniej śmiertelnych wypadków niż w polsce (na miliard kilometrów) mimo, że jak wiemy wysoka prędkość jest bardzo śmiertelna?

W polsce do wielu wypadków dochodzi z powodu fatalnego stanu dróg i aut. Nikt tego nie napisze w raporcie z wypadku, ale jak auto ma słabe hamulce, ledwo działające resory i do tego zdarte opony to jego droga hamowania czy przyczepność gwałtownie spada. Dodaj do tego koleinę i zmiana pasa to jak gra w ruletkę ze śmiercią.

Tyle statystyki.

2. Wracając do Twojej odpowiedzi piszesz, jakie to maszyny niezawodne i jak powinny stawać gdy zepsuje się jakiś czujnik. To znaczy, że jak jeden ze 100 czujników oślepią wpadające muszki to auto ma stanąć? Jak jeden z czujników pokaże coś nie tak to nigdzie nie pojedziesz? Jasne, liczba osób rannych w wypadkach spadnie - bo nikt auta nie ruszy.

Dodaj do tego fakt, że w polsce liczba aut, które nie przechodzą przeglądu to jakoś <2% i jest to chyba najlepszy wynik w europie. Ilu masz znajomych, którzy jadą z rzęchem do "swojej" stacji i dostają pieczątkę mimo niesprawności auta? Jak myślisz, ile z tych osób "oszuka" komputer i sobie zrobi obejścia na różne niesprawne czujniki?

Reasumując Twoja wizja zmniejszenia liczby kolizji przez zautomatyzowanie wszystkiego jest mało realna. Dowód?

http://jalopnik.com/5648126/volvo-pedestrian-avoidance-crash-test-fails-spectacularly

Jak widać bardzo prosty w porównaniu do innych rzeczy test, w kontrolowanych warunkach, systemu odpalającego hamulce w autach Volvo odnosi porażki. Gdyby w 3 na 12 przypadków ludzie się zagapiali i trafiali przechodniów to ulice byłyby pełne trupów, a mówimy tutaj o teście nowego systemu, świeżo z fabryki, z pewnością dokładnie sprawdzonego. Jak system sprawdzi się na drodze, w padającym śniegu, przy latających liściach i płachtach papieru? Może nagłe awaryjne hamowania aut będą powodować więcej wypadków - bo ktoś im wjedzie - niż byłoby spowodowanych zbyt późnym rozpoczęciem hamowania?

3. To jest jednak tylko sfera techniczna. Twoja odpowiedź nie podniosła tematu najpoważniejszego - finanse.

Nie zdajesz sobie sprawy z kosztu montażu takiego systemu, jego utrzymania i faktu jak to wpłynie na całą gospodarkę kraju (posiadanie auta byłoby praktycznie zarezerwowane dla bogatych ludzi).

Przykład - sam system autonomicznego hamowania w Volvo S60 kosztuje 2,100$ (ok. 7% ceny auta). Należy zauważyć, że jest to 7% ceny auta bardzo technologicznie zaawansowanego i drogiego. Gdyby auto nie miało wszystkich możliwych ABSów i innych systemów to by się okazało, że cena takiego bajeru to 20-30% auta.

Prawdopodobnie systemy te zejdą z ceną w przeciągu następnych 10 lat i staną się praktycznie standardem jak ABS, ale nie zmienia to faktu, że te wszystkie bajery podnoszą mocno cenę najtańszych aut i koszty zakupu oraz utrzymania auta gwałtownie rośnie.

4. Co do pasów, wyraźnie napisałem, że statystycznie zapięcie pasów zdecydowanie zwiększa szanse na przeżycie.

Nie zmienia to jednak faktu, że ja nie chcę być ZMUSZANY do ich używania. To tak jak powiedzieć człowiekowi, żeby zawsze nosił kask, bo zmniejsza to urazy jak coś nam spadnie na głowę - a przecież jest realna szansa, że w całym naszym życiu dostaniemy z jakiegoś kamienia, szyszki czy gałęzi i możemy odnieść poważne obrażenia głowy.

Jak najbardziej rozumiem, że sprawy, które mają wpływ na całe społeczeństwo (to czy przekraczam prędkość czy nie) powinny być regulowane, bo mogę skrzywdzić innych. Główną osobą, którą mogę skrzywdzić nie zapinając pasów czy nie nosząc kasku jestem ja i powinien to być tylko i wyłącznie mój wybór. To moja czaszka rozleci się w drobny mak.

PS. Co zabawniejsze jestem zdecydowanym zwolennikiem zarówno używania pasów jak i 99.9% czasu na rowerze czy rolkach(rzadkość w naszym kraju) mam kask na głowie. Jednak jest różnica pomiędzy zmuszaniem mnie do ich używania, a używaniem ich z powodu dbałości o własne bezpieczeństwo. Państwo nie jest od tego, żeby niańczyć swoich obywateli, tylko od dbania o ogólny ład i porządek. W życie obywateli powinno się mieszać jak najmniej.

PPS. Zabawna sytuacja. Właśnie widziałem jak wypasione BMW przez 10m pod górkę jechało 0,1km/h buksując kołami ile się da - lodowisko na osiedlowej ulicy. Ciekawe co by zrobił system autonomiczny? Powiedział, że warunki są fatalnie i nie jedzie, bo dla niego prędkość bezpieczna to 0km/h? Co zrobi jak wjedzie w zaspę i nie będzie umiał wyjechać? Podłoży sobie dywanik, założy łańcuchy i wypchnie się samo?

PPPS. Spojrzałem na liczbę 4198 (!) osób, które zginęły na drodze. Rzeczywiście przykre, ale dla porównania wiesz ilu palaczy funduje sobie powolną śmierć? (przy okazji zabijając bliskich jak palą w domu i obciążając finansowo system lecznictwa, który nie ma za co leczyć innych)

"W Polsce na ten nowotwór co roku umiera 20 tys. osób. W USA jedynie w ciągu tygodnia traci życie z tego powodu więcej ludzi niż było ofiar ataku terrorystycznego w Nowym Jorku 11 września 2001 r."

No więc ty wprowadzisz za grubą kasę system, który w najlepszym wypadku uratuje kilka tysięcy ludzi rocznie, a ci idioci sami wykańczają się w dużo szybszym tempie fajkami. Zastanawiałeś się dlaczego tak jest?

  • Lubię! 1

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites
Jak najbardziej rozumiem, że sprawy, które mają wpływ na całe społeczeństwo (to czy przekraczam prędkość czy nie) powinny być regulowane, bo mogę skrzywdzić innych. Główną osobą, którą mogę skrzywdzić nie zapinając pasów czy nie nosząc kasku jestem ja i powinien to być tylko i wyłącznie mój wybór. To moja czaszka rozleci się w drobny mak.

Tu mam jedno zastrzeżenie. Jak wylecisz przez szybę pod koła nadjeżdżającego z przeciwka samochodu, to stwarzasz ogromne zagrożenie dla innych. Nawet nie z uwagi na fakt, że spróbują Cię ominąć. Po prostu będziesz taką dużą nierównością, na której można na chwilę stracić panowanie nad samochodem. Do reszty się nie odnoszę, bo widzę, że niezła dyskusja się robi (mogłem nic nie pisać na początku ; D)

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites
Jak najbardziej rozumiem, że sprawy, które mają wpływ na całe społeczeństwo (to czy przekraczam prędkość czy nie) powinny być regulowane, bo mogę skrzywdzić innych. Główną osobą, którą mogę skrzywdzić nie zapinając pasów czy nie nosząc kasku jestem ja i powinien to być tylko i wyłącznie mój wybór. To moja czaszka rozleci się w drobny mak.

Tu mam jedno zastrzeżenie. Jak wylecisz przez szybę pod koła nadjeżdżającego z przeciwka samochodu, to stwarzasz ogromne zagrożenie dla innych. Nawet nie z uwagi na fakt, że spróbują Cię ominąć. Po prostu będziesz taką dużą nierównością, na której można na chwilę stracić panowanie nad samochodem. Do reszty się nie odnoszę, bo widzę, że niezła dyskusja się robi (mogłem nic nie pisać na początku ; D)

ehhh to jest argument z serii 0,0000000001% szansy na wydarzenie. Bardziej bym się martwił samymi wrakami aut, zostawionymi przez nie szczątkami ostrych części i plamami różnych płynów... a wiesz ile szkody mogą narobić odpadające w czasie wypadku koła? Zabrońmy ich montowania w autach! 😋

Fajnie gdybyśmy się skoncentrowali na:

1. Budowie i niezawodności działania autonomicznego systemu i jego utrzymania przez 20lat życia auta

2. Aspektach finansowych

3. Wpływie takich systemów na swobody obywatelskie

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Dołącz do dyskusji, napisz odpowiedź!

Jeśli masz już konto to zaloguj się teraz, aby opublikować wiadomość jako Ty. Możesz też napisać teraz i zarejestrować się później.
Uwaga: wgrywanie zdjęć i załączników dostępne jest po zalogowaniu!

Gość
Dołącz do dyskusji! Kliknij i zacznij pisać...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×
×
  • Utwórz nowe...