Skocz do zawartości

Pomocna odpowiedź

2 minuty temu, ethanak napisał:

Bez przesady - po reżyserii dźwięku raczej o pracę dość łatwo 🙂

Uproszczenie z mojej strony. Jest kilka kierunków, które dobrze sytuują nas na rynku pracy (warto przeglądać system ELA), ale całość jest dynamiczna i lepiej nie robić takiego założenia, że byle jak skończę studia, a i tak mnie wezmą do pracy :).

Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, H1M4W4R1 napisał:

Przykład? całka 1/cosx policzona jako całka sec(x), przecież jest wzór na taką całkę, ale nie, cytując "takiego wzoru nie było na wykładach". Trzeba było się jebać z dzieleniem jej na części (dostałem 0 pkt za zastosowanie wzoru).

A może celem było nauczenie jak się rozwiązuje całki poprzez dzielenie ich na części, bo to się przydaje kiedy nie ma gotowego wzoru? Raz narzekasz, że wymaga się uczenia na pamięć, a potem w tym samym akapicie narzekasz, że za wyuczony na pamięć gotowy wzór nie dostałeś punktów. To jak to jest?

  • Lubię! 1
Link to post
Share on other sites

Ja na studiach dostałem solidną lekcję na temat bezpieczeństwa maszyn i urządzeń i śmiem nawet twierdzić, że takie info z pierwszej ręki (od kogoś, kto przeprowadzał audyty etc etc.) na temat popełnianych przez innych błędów i zobrazowanie konsekwencji jest nie do zastąpienia wiedzą z internetu/książek - ale akurat to ja trafiłem na takich nauczycieli. Teorii sterowania się nauczysz, matematyki też, ale słuchać rad doświadczonych ludzi, którzy nawet chętnie dzielą się tym, co widzieli... tego się nie znajdzie od tak

Link to post
Share on other sites

Pod warunkiem, że wykładowcy są praktykami w jakimś stopniu, a z tym bywa różnie (nie każdy przedmiot też ma charakter praktyczny, choć oczywiście może być ciekawy).

Link to post
Share on other sites
(edytowany)
3 godziny temu, Leander napisał:

Technologie? Tu już niektórzy pisali wyżej, że chodzi o sposób myślenia, a nie o najnowszą technikę, bo ta się zmienia.

Technika się zmienia, a zarazem zmieniająca się technika zmienia też sposób myślenia - kto w 2021 roku pisze w Assemblerze? Mogę na palcach jednej ręki zliczyć oferty, które otrzymałem by nauczyć się Assemblera, a C/C++ to się już do szuflady by nie mieściło (umowy) 😉 Najciekawsza oferta z Assemblera jaka była to praca przy branży satelitarnej...

Idąc dalej - nie wiem jak to wyglądało u Ciebie, ale u mnie na studiach te przedmioty, które miały nauczyć "myślenia" to było wykucie regułki na pamięć i użycie jej w konkretnym zadaniu, które ewidentnie wskazywało czego trzeba użyć... (matematyka) I gdzie tutaj nauka "myślenia", raczej nauka wykuwania na pamięć i używania gdy każą...

3 godziny temu, Leander napisał:

Rozwiniesz? Bo brzmi jak poważne oskarżenie.

Mam nauczyciela w rodzinie - szkoły mają naprawdę mizerne finansowanie, na nic ich nie stać... Większość z kasy budżetu idzie na uczelnie wyższe, mimo, że dobrze przeprowadzona edukacja podstawowa pozwala wykształcić bardzo dobrego fachowca, ale pewien twór ciągle nakłada ograniczenia - na to potrzebujesz uprawnień, do tego studiów, a na to certyfikat... (UE) Powiedzmy sobie szczerze - typowa polska szkoła po wypłacie pensji nauczycieli i kosztach utrzymania budynku ma budżet w okolicach 2-3 tysięcy miesięcznie... Co za to można zrobić? Praktycznie nic... Muszą się ratować konkursami i dotacjami, by cokolwiek wymienić np. pracownie komputerową - większość z nich jest fundowana z EFS...

A co do uczelni - wykładowca przyszedł z MacBookiem, chciał podłączyć go do projektora, potrzebował 4 przejściówek, bo projektor był na VGA... Na jednej z "najlepszych" uczelni w Polsce (top 3).

3 godziny temu, Leander napisał:

Napisałeś to, mając rok doświadczenia na studiach. Czyli... nie mając doświadczenia.

Mając całkiem dobre porównanie ze studiami zagranicznymi... Tam od początku uczą rzeczy użytecznych i zwykle w najnowszych technologiach. Wychodzą z założenia, że jeżeli komuś będzie potrzebna analiza matematyczna czy algebra liniowa (których przez ostatnie 6 lat pracy użyłem może ze dwa razy do optymalizacji kodu, co by działał szybciej, ale jak by chciał to by można było mieć to w nosie) to sam się tego nauczy... Po co wiedzieć jak zachowuje się elektron w polu jednorodnym czy niejednorodnym, jak mam zaprojektować układ? Wystarczy mi wiedzieć jak to podłączyć by nie zakłócać pracy innych urządzeń, a jak działa to w środku to niech zajmuje się tym osoba po kierunku dotyczącym ASIC, a nie projektowanie urządzeń elektronicznych. No dobra studia nauczyły jednego - 15cm = 1ns... A i że cena ziemniaków w skupie to 25gr za kilogram jak sprzedajesz 100 ton. (Autentyczne przykłady z zajęć na topowej polskiej uczelni - układy logiczne). Jedyny przedmiot, który był prowadzony z sensem, a nie po to by typowo uwalić studentów, by kasa się zgadzała. Niestety, ale takie są realia - uczelnia dostaje kasę tylko przy przyjęciu studenta, więc chce się ich jak najszybciej pozbyć (podstawy zarządzania - ograniczanie kosztów maksymalizując zyski). Z tego co się orientuję wykładowcy na uczelniach zarabiają bodajże 100+ za godzinę (przynajmniej taka była odpowiedź na nasze pytanie od prowadzącego zajęcia). Nauczyciel na etacie (staż pracy 38 lat) zarabia porywające (ok.) 3600 brutto podstawy plus nadgodziny 45-50 net/h, (zwykle 2, góra 3)...

Dodatkowo teoretycznie mam rok, ale praktycznie to całe studia mam ukończone, bo często tłumaczyłem koledze na informatyce większość zagadnień, bo na wykładach dowiedział się tyle, że normalnie aż przestał na nie chodzić, bo szkoda czasu było 😉 Przykładowo: na elektronice miał opisać przetworniki ADC w mikrokontrolerach PIC (nie "bo wykładowcy tak łatwiej" (odp. wykładowcy) - kiedy zaproponowałem mu zapytać czy może opisać STM, bo nowsza technologia)... Kto ostatnio używał PIC'a? 😄 Wprawdzie mam parę w szufladzie, ale tylko się kurzą...

3 godziny temu, Leander napisał:

a nie który "zapewnia pracę" (bo takiego nie ma).

Jest taki kierunek... Wyższa Szkoła Pracy na Taśmie w LG (u nas akurat na mieście mamy fabrykę LG, stąd akurat ta firma). U nich jest taki przemiał, że zawsze będzie miejsce 😉 

Osobiście wszystkim osobom, które mają pasję radzę rozwijać tę pasję - nie idźcie na studia, uczcie się samodzielnie, a na studia pójdźcie zaocznie dopiero w momencie, gdy będziecie potrzebować dyplomu 😉 (albo wypuśćcie parę projektów open-source i papierek macie z głowy dla IT).  


EDIT:

3 godziny temu, deshipu napisał:

Raz narzekasz, że wymaga się uczenia na pamięć, a potem w tym samym akapicie narzekasz, że za wyuczony na pamięć gotowy wzór nie dostałeś punktów.

To był egzamin - o ile rozumiem na zajęciach rozwiązywanie przez części, tak na egzaminie powinna być dopuszczalna każda metoda. Gdyby było napisane "oblicz stosując dzielenie na części" to bym zastosował zgodnie z poleceniem, a tak to wybierasz najprostszą metodę do wykonania zadania - optymalizacja wykorzystania zasobów (czasu).

Nie lubię wymuszonego uczenia na pamięć rzeczy zbędnych - całki nauczyłem się podświadomie, a nie wykuwałem ją na pamięć. Tutaj bardziej chodziło o to, że polecenia na egzaminach powinny precyzować dokładnie czego chce wykładowca... Inny przykład, teoria z programowania - "jeżeli program wykona się poprawnie wpisz wynik, jeżeli wystąpi błąd napisz ERR". "Program ma wykonywać się na dowolnym kompilatorze języka C/C++". Kiedy zapytałem wykładowcy (po egzaminie) czy wszędzie mogło być ERR, bo zawsze można stworzyć kompilator, który ma błąd i nie obsługuje danej funkcji odpowiedział, że przecież uczyliśmy się na kompilatorze od Microsoftu, to powinniśmy wiedzieć jaki jest wynik...

Oczywiście w zadaniu nie było założenia, że kompilator obsługuje bezbłędnie cały standard języka C i C++ zgodnie z jego specyfikacją.

Pomijając też to durne wymaganie stosowania kompilatora Microsoftu, który wykrzaczył mi połowę programów, bo w domu używam Linuxa, więc szło przez cmake... A oczywiście Microsoft jak zawsze swoje i "ERROR: FUNCTION NOT SAFE, USE ... INSTEAD"... i człowieka kurwica bierze, bo musi poprawić kod...

Edytowano przez H1M4W4R1
Link to post
Share on other sites
(edytowany)

@H1M4W4R1 chodziło mi o to zdanie: "Za to uczelnie wolą brać do kieszeni niż ulepszać wyposażenie". Co to znaczy? Pieniądze na sprzęt są na sprzęt, ciężko je wziąć do kieszeni (prywatnej czy nie). I tych pieniędzy też za wiele nie ma (nie mówiąc o kasie na naprawę sprzętu już posiadanego - tego się nie wpisze w ładny projekt).

49 minut temu, H1M4W4R1 napisał:

Z tego co się orientuję wykładowcy na uczelniach zarabiają bodajże 100+ za godzinę (przynajmniej taka była odpowiedź na nasze pytanie od prowadzącego zajęcia)

To źle Ci powiedział. Stawka godzinowa obowiązuje po wyrobieniu pensum, więc przy etacie naukowym za 240 godzin zajęć dostajesz pieniądze w pensji (nic dodatkowo), nadgodziny są powyżej tej liczby, w zależności od etatu (może to być pow. 360, ale może i być pow. 180). Stawka zależna jest od stanowiska i od uczelni, ale regulują to przepisy. Asystent dostaje coś ok. 40 zł pewnie, wykładowca poniżej 100 (może być 60), profesor powyżej 100. Pensja asystenta nie zachęca wybitnych praktyków do zostania na uczelni (to dobrze widać na kierunkach informatycznych wg mnie).

49 minut temu, H1M4W4R1 napisał:

Mając całkiem dobre porównanie ze studiami zagranicznymi... Tam od początku uczą rzeczy użytecznych i zwykle w najnowszych technologiach. Wychodzą z założenia, że jeżeli komuś będzie potrzebna analiza matematyczna czy algebra liniowa (których przez ostatnie 6 lat pracy użyłem może ze dwa razy do optymalizacji kodu, co by działał szybciej, ale jak by chciał to by można było mieć to w nosie) to sam się tego nauczy...

A widzisz, to trochę kwestia tego, kogo kształcimy. Techników czy koncepcyjnych konstruktorów? Teoretycznie studia inżynierskie powinny być bliższe tej pierwszej wersji, ale też trudno oczekiwać, żeby inżynier nie wiedział, co to całka, ale wiedział, gdzie wetknąć kabel (do tego nie trzeba studiów).

Ale spójrz na ostatni fragment zacytowanej wypowiedzi: "to sam się tego nauczy". Idzie człowiek na studia, a na algebrze liniowej mu mówią "tu jest program, on to liczy, trzeba tylko wpisać dane. A jeśli interesuje pana teoria, to niech się pan sam nauczy". Serio? 😉

Ja się z grubsza z Tobą zgadzam, że jest sporo minusów, że nie warto iść na studia, jeśli się tego nie czuje itp. Są jednak miejsca, w których uważam inaczej (choćby rola teorii w odpowiednich proporcjach czy ogólna wartość wykształcenia)

Edytowano przez Leander
  • Lubię! 2
Link to post
Share on other sites

Co do technologii nauczania... u mnie kolega jest obecnie na 2 roku(IV) semestr i spojrzał do planu studiów: na 7 semestrze jest nauka Flasha. Mimo wartości edukacyjnych, po co brać technologie które są już bezużyteczne ? Skoro można wybrać inną miarę "aktualną" na której będzie można coś zrobić nie tylko w szkole/uczelni.
Największym problemem na uczelniach nie jest cały ten program, tylko kadra. W moim przypadku, na uczelni na kierunku technicznym jest 6/7 wykładowców i średnia ich wieku wyniosła 71... także niezbyt są obeznani z obecną technologią, tylko to co było w latach 80/90 uznają za standard i tego uczą. Gdyby nie trzeba było mieć ileś tam doktorów/profesorów na uczelni a bardziej szukać osób które poprowadzą 1 zajęcia: wykład i ćwiczenia, ale będą to osoby które zajmują sie tym zawodowo, jestem pewien, że sposób nauczania by się zmienił diametralnie 

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, startrek1p2p napisał:

Mimo wartości edukacyjnych, po co brać technologie które są już bezużyteczne ? Skoro można wybrać inną miarę "aktualną" na której będzie można coś zrobić nie tylko w szkole/uczelni.

Choćby po to, żeby nie powtarzać co drugie pokolenie tych samych błędów w projektowaniu.

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, startrek1p2p napisał:

Największym problemem na uczelniach nie jest cały ten program, tylko kadra. W moim przypadku, na uczelni na kierunku technicznym jest 6/7 wykładowców i średnia ich wieku wyniosła 71... także niezbyt są obeznani z obecną technologią, tylko to co było w latach 80/90 uznają za standard i tego uczą. Gdyby nie trzeba było mieć ileś tam doktorów/profesorów na uczelni a bardziej szukać osób które poprowadzą 1 zajęcia: wykład i ćwiczenia, ale będą to osoby które zajmują sie tym zawodowo, jestem pewien, że sposób nauczania by się zmienił diametralnie 

Największym problemem jest rosnący od kilkudziesięciu lat brak szacunku do nauczycieli, który widać między innymi w komentarzach takich jak te, ale także w pensjach i w rosnącej feminizacji zawodu (mężczyźni, mając większy wybór, wybierają zawody o większym prestiżu). Problem tak naprawdę jest trochę samo-napędzającą się spiralą, bo jak dziecko w domu słucha jak rodzice "jadą" po nauczycielach, to potem trudno, żeby ich samo szanowało, a zaczęło się od całkowicie celowych i zaplanowanych działań poprzedniego reżimu.

Ludzka psychika jest tak skonstruowana, że praktycznie niemożliwe jest nauczenie się czegokolwiek od osoby, którą gardzimy. Nie ważne jak wielkie doświadczenie i umiejętności pedagogiczne ta osoba będzie mieć, wszystko co powie będzie się nam wydawać nudne, bez sensu i niepotrzebne. Tak to działa i bardzo dobrze to widać po komentarzach w tym wątku — szczególnie tych od młodszych i bardziej uprzywilejowanych osób. Jak rzeczywiście się chcesz czegoś nauczyć, to niestety wypada odłożyć ego na półkę i zacząć słuchać. Zapewniam cię, że nawet najbardziej stetryczały 70-latek wie więcej od ciebie i może cię czegoś nauczyć — wystarczy chcieć.

Poza tym, ja wiem, że trudno w to uwierzyć, ale nauczyciele naprawdę zajmują się uczeniem zawodowo. Z definicji, powiedziałbym nawet, są w tym profesjonalistami.

  • Lubię! 1
  • Nie zgadzam się! 1
Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Leander napisał:

Idzie człowiek na studia, a na algebrze liniowej mu mówią "tu jest program, on to liczy, trzeba tylko wpisać dane.

Bardziej miałem na myśli - tu jest wzór, używamy go tu i tu... (np. całka służy do liczenia pola pod wykresem funkcji, pozdrawiam panią profesor z liceum, która nam wytłumaczyła to w 15 minut lepiej niż uczelnia wyższa). Ale spokojnie, nie musicie uczyć się jak to liczyć, od tego jest Wolfram, a jak chcecie to idźcie na studia matematyczne. Po co mam wiedzieć jak liczyć całkę na papierze jak i tak w 95% przypadków będę korzystać z kalkulatora... Po prostu nie mam nic przeciwko teorii, mam aby coś przeciwko teorii, która jest zbędna i powinna zostać wyrzucona np. na kierunki matematyczne. Dla mnie jako programisty/elektronika najważniejsze jest, bym wiedział do czego dany wzór służy, a resztę zrobi kalkulator.

Aktualnie w pracy używam dwóch rzeczy - 

9780521575072.thumb.jpg.42c137d6b7b14360afa0af2d01c61d97.jpgshare_3G6HuGr6.thumb.png.2cd2814e59991756834a439cf32ee89d.png
I jeszcze nie było problemu nie do rozwiązania z matematyki.

8 godzin temu, Leander napisał:

ogólna wartość wykształcenia

Zwłaszcza teraz studia są bardzo dużo warte podczas tej nauki zdalnej 😉 Współczuję osobom, które mają 2 lata inżynierki podczas tego lockdownu... Będą mieć ciężko dostać robotę.

1 godzinę temu, startrek1p2p napisał:

a bardziej szukać osób które poprowadzą 1 zajęcia: wykład i ćwiczenia, ale będą to osoby które zajmują sie tym zawodowo, jestem pewien, że sposób nauczania by się zmienił diametralnie 

Niestety tak jest ciężko, bo bardzo genialne przepisy wprowadzone w latach 90 nie pozwalają praktykom uczyć zawodu, bo często nie mają dyplomów magistrów... Taka prawda... Najlepsi specjaliści nie idą na studia, bo im się nie opłaca marnować tyle czasu, a ci po studiach najczęściej już są za granicą... Tutaj pokazuje się problem naszej edukacji - podatnicy fundują kształcenie studenta, ale niestety po pierwsze uczelnie celowo ich udupiają, by zmniejszyć koszty oraz Ci, którym uda się ukończyć uciekają z kraju, bo przecież nic ich nie ogranicza... Tutaj poparłbym wprowadzenie konieczności pozostania w kraju przez X czasu albo spłatę kosztów kształcenia.

3 minuty temu, deshipu napisał:

jak rodzice "jadą" po nauczycielach, to potem trudno, żeby ich samo szanowało, a zaczęło się od całkowicie celowych i zaplanowanych działań poprzedniego reżimu.

Z tym się zgodzę, ale nie należy zapominać, że obraza czy uderzenie nauczyciela nadal jest traktowane tak samo jak uderzenie policjanta 😉 Jeszcze im nie zabrali uprawnień funkcjonariuszy publicznych, które zdobyli za komuny... Nauczyciel nadal może nakładać karę nagany z tego co pamiętam, ale tutaj trzeba byłoby zapytać kolegę Kubę, który jest specjalistą od prawa...

5 minut temu, deshipu napisał:

Zapewniam cię, że nawet najbardziej stetryczały 70-latek wie więcej od ciebie i może cię czegoś nauczyć — wystarczy chcieć.

Nie jest ważne co umie... Ważne jest czy umie to przekazać... Niestety większość nauczycieli tego nie potrafi... Akurat jako syn nauczycielki mam szacunek do osób pracujących w tym zawodzie, bo wiem ile jest [cenzura] z papierkową robotą i odpowiedzialności... Ogólnie nauczyciel (przed lockdownem) pracował powiedzmy 4.5h w szkole, a w domu robił kolejne 3h robotę papierkową. Żona mojego chrzestnego jest dyrektorką zespołu szkół - tutaj jest jeszcze gorzej... Co ich odwiedzaliśmy to pełnowymiarowy stół tonął w papierach (tak po około 100-500 kartek na każdej kupce)... Ale to akurat normalne, bo dyrektor za wszystko odpowiada i musi upilnować pracowników.

7 minut temu, deshipu napisał:

Poza tym, ja wiem, że trudno w to uwierzyć, ale nauczyciele naprawdę zajmują się uczeniem zawodowo. Z definicji, powiedziałbym nawet, są w tym profesjonalistami.

Problem w tym, że nie są profesjonalistami, bo ich jakość świadczonych usług często odbiega od poziomu profesjonalnego. Do pierwszej części się zgodzę... Problem w tym, że tak jak w poprzednim akapicie - co z tego, że nauczyciele zajmują się tym zawodowo, jeżeli nie potrafią zachęcić innych do nauki. Większość z nich nie wie, że rolą nauczyciela nie jest tylko przegadać 45 minut, zrobić test i po problemie... Jego rolą jest również zachęcanie uczniów do nauki... Przykład? Fizyka w liceum - na samym początku miałem uprzedzenia do nauczycielki z pewnych względów, ale jej sposób prowadzenia zajęć sprawił, że fizyka była jednym z najciekawszych przedmiotów w porównaniu np. do HiS, gdzie nauczyciel gadał całe zajęcia niczym wykładowca na uczelni... Większość osób na zajęciach spała... Niektórzy rysowali w zeszycie, a niektórzy odrabiali pracę domową. Miał bardzo dużą wiedzę, ale niestety w obecnych czasach sposób przekazania wiedzy ma większe znaczenie niż jej ilość.

26 minut temu, deshipu napisał:

Choćby po to, żeby nie powtarzać co drugie pokolenie tych samych błędów w projektowaniu.

Akurat w przypadku FLASHa Twoje zdanie zaprzecza rzeczywistości 😉 Bazowanie na FLASHu potęguje ilość błędów w projektowaniu...

  • Lubię! 2
Link to post
Share on other sites
52 minuty temu, deshipu napisał:

takich jak te

Czyli szacunek oznacza, że będę przytakiwał i nie mogę mieć własnego zdania ? 

 

1 godzinę temu, deshipu napisał:

Choćby po to, żeby nie powtarzać co drugie pokolenie tych samych błędów w projektowaniu

Zgadzam sie, jeżeli  chodzi o np elektronike, w której nie zmienia się tak diametralnie działanie półprzewodników. Natomiast w informatyczne, przełomy są co 3 lata więc to czego nauczylismy się 9 lat temu, to prehistoria i aby być na bieżąco trzeba naprawdę to lubić, lub w tym pracować. Skąd profesor z lat 80 ma wiedzieć coś na temat nowych języków skoro ich niezna? i z nimi nie obcuje ? Tutaj chodzi głównie o to połączenie praktyki z bieżącymi sprawami.

 

Kolejną rzeczą którą wymagają "starsi" jest nauka na pamięć, jak już było tam wcześniej wymieniane. W zawodzie informatyka nie chodzi o to, aby powiedział z dokładnością do bita jak jest skonstruowana ramka sieci ipv4. Tylko to aby wiedział czego ma mniej więcej szukać. tak samo są zawody w których musisz reagować odrazy np lekarz, ale informatyk/programista ogólnie zawody techniczna zazwyczaj mają tą chwilę i moga pewne rzeczy sprawdzić więc nauka na pamięć jest zbędna . Chodzi o zrozumienie i umiejętności 

Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, H1M4W4R1 napisał:

W takim przypadku wygodniej nam było przejść na rozliczenie B2B - 35zł net za godzinę plus premia od wydanych tytułów. 2.5% za programowanie tytułu i 2.5% za pomysł na tytuł.

Jeśli chcesz mierzyć swoje ... ego. To najlepiej zarabiające osoby jakie znam ze studiów to ludzie po technikum, narzekali na studia ale rozumieli po co one są i wycisnęli z nich ile się dało a to co uważali za braki nadrobili sami. Tydzień po obronieniu magistra zarabiali więcej niż 35zł/h na rękę, będąc na UoP a mając jako doświadczenie zawodowe 3 miesiące praktyk w trakcie inżynierki. Oczywiście niedługo potem doszły do tego premie, opcje na akcje, podwyżki i inne benefity. Jeszcze wyżej w zarobkach a już na pewno atrakcyjności obowiązków w pracy są ludzie z doktoratami, ale oni siłą rzeczy są nieco starsi.
 

Dnia 13.04.2021 o 00:04, H1M4W4R1 napisał:

Jeżeli chce pracować na uczelni to powinien sam poszerzać swój zakres wiedzy

Zwykle to robią. Tylko obawiam się że jeśli zaczęliby tłumaczyć studentom co zgłębiają to bez semestru wprowadzenia do tematu żaden ze studentów by nie zrozumiał o co chodzi.

  • Lubię! 1
Link to post
Share on other sites
(edytowany)
10 godzin temu, startrek1p2p napisał:
11 godzin temu, deshipu napisał:

takich jak te

Czyli szacunek oznacza, że będę przytakiwał i nie mogę mieć własnego zdania ? 

No widzisz, nawet nie wiesz co to jest szacunek.

10 godzin temu, startrek1p2p napisał:
11 godzin temu, deshipu napisał:

Choćby po to, żeby nie powtarzać co drugie pokolenie tych samych błędów w projektowaniu

Zgadzam sie, jeżeli  chodzi o np elektronike, w której nie zmienia się tak diametralnie działanie półprzewodników. Natomiast w informatyczne, przełomy są co 3 lata więc to czego nauczylismy się 9 lat temu, to prehistoria i aby być na bieżąco trzeba naprawdę to lubić, lub w tym pracować. Skąd profesor z lat 80 ma wiedzieć coś na temat nowych języków skoro ich niezna? i z nimi nie obcuje ? Tutaj chodzi głównie o to połączenie praktyki z bieżącymi sprawami.

Nie kochany, w informatyce nie ma przełomów co trzy lata, tak tylko się wydaje jak się nie zna tego wszystkiego co odkryto 50 lat temu, a teraz stało się modne. Profesor z lat 80-tych będzie wiedział dużo więcej o teorii języków programowania, o tym jak są zaprojektowane i jak się ich używa, bo w latach 70-tych kiedy sam się uczył właśnie to było najważniejszym tematem na tapecie. To, czym dzisiaj się ludzie zachwycają w Rust czy Haskelu, funkcjonowało w LISPie od lat 70-tych, tylko teraz znowu stało się modne. Uczenie praktyki i bieżących spraw jest pozbawione sensu, bo zanim skończysz studia to się trzy razy zmienią — będziesz się musiał ich sam nauczyć i sam uaktualniać te informacje, ale będzie to dużo prostsze jeśli będziesz znać ogólne zasady.

10 godzin temu, startrek1p2p napisał:

Kolejną rzeczą którą wymagają "starsi" jest nauka na pamięć, jak już było tam wcześniej wymieniane. W zawodzie informatyka nie chodzi o to, aby powiedział z dokładnością do bita jak jest skonstruowana ramka sieci ipv4. Tylko to aby wiedział czego ma mniej więcej szukać. tak samo są zawody w których musisz reagować odrazy np lekarz, ale informatyk/programista ogólnie zawody techniczna zazwyczaj mają tą chwilę i moga pewne rzeczy sprawdzić więc nauka na pamięć jest zbędna . Chodzi o zrozumienie i umiejętności 

I tak i nie. Z jednej strony musisz umieć wyszukać potrzebne ci informacje — to podstawowa rzecz, której uczą na studiach. Z drugiej strony musisz wiedzieć najpierw jakich informacji ci brakuje, musisz rozumieć jak urządzenia, z którymi się stykasz, działają na podstawowym poziomie żeby w ogóle zacząć szukać. Musisz mieć w głowie w miarę dokładny model problemu, a do tego potrzebujesz podstawowych informacji. Ramka ipv4 nie jest jakąś przestarzałą, niepotrzebną informacją — ciągle jest używana i ciągle wygląda tak samo. A nawet gdyby wydarzył się cud i wszyscy nagle przeszli na ipv6, to i tak nadal wiedza o tym, jak ipv4 było zaprojektowane jest potrzebna, bo na tym budowane są wszystkie obecnie istniejące sieci i wszystkie przyszłe protokoły.

Ale nie, ty lepiej wiesz co jest potrzebne i, sam mając dokładnie 0 lat doświadczenia, tłumaczysz nam co człowiek z 50 latami doświadczenia w zawodzie robi źle. Nie uważasz, że się trochę ośmieszasz?

Edytowano przez deshipu
Link to post
Share on other sites
8 minut temu, deshipu napisał:

Ramka ipv4 nie jest jakąś przestarzałą, niepotrzebną informacją — ciągle jest używana i ciągle wygląda tak samo. A nawet gdyby wydarzył się cud i wszyscy nagle przeszli na ipv6, to i tak nadal wiedza o tym, jak ipv4 było zaprojektowane jest potrzebna, bo na tym budowane są wszystkie obecnie istniejące sieci i wszystkie przyszłe protokoły.

Masz rację, ze wszystkim się zgodzę, ale chciałbym zaznaczyć jedną "rzecz". Mianowicie często jest tak, że studenci muszą się uczyć różnych staroci i z ich punktu widzenia jest to kompletnie zbędna wiedza, bo... nikt im właśnie nie powiedział dlaczego trzeba/warto się tego uczyć i jakie to ma odniesienie do aktualnych rozwiązań. Dlatego często jest tak, że na studiach trzeba wykuć na pamięć jakąś ramkę danych starego protokołu albo nauczyć się rejestrów starego mikrokontrolera. Rzadko zdarza się jednak, że trafi się wykładowca, który mówi "omawiamy to zagadnienia, bo jest one ważne z tego i tamtego powodu". Przeważnie przedmioty są prowadzone jakby ten stary mikrokontroler był aktualnie szczytem techniki, bo nawet nie wspomina się o nowszych rozwiązaniach (i nie porównuje, że w nowych układach są podobne rozwiązania).

  • Lubię! 1
Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Treker napisał:

Mianowicie często jest tak, że studenci muszą się uczyć różnych staroci i z ich punktu widzenia jest to kompletnie zbędna wiedza, bo... nikt im właśnie nie powiedział dlaczego trzeba/warto się tego uczyć i jakie to ma odniesienie do aktualnych rozwiązań.

Wiesz, to jest bardzo trudno zrobić w praktyce dla kogoś, kto nie ma jeszcze oglądu na całokształt, a tego nie możesz zacząć nawet uczyć dopóki się nie nauczy podstaw. Bardzo mocno pomaga, jeśli uczeń jest z rodziny akademickiej albo chociaż takiej, gdzie w domu była więcej niż jedna książka — ma wtedy zazwyczaj jakieś doświadczenie w uogólnianiu zdobywanych informacji. W przeciwnym razie nie ma innej rady i trzeba nauczycielowi zaufać na słowo. Co z tego, że nauczyciel ci powie, że to czego się uczysz jednak jest ważne, skoro mu nie wierzysz i wiesz lepiej? Jeśli nie ufasz swoim nauczycielom, to rzeczywiście studia nie mają sensu, tylko narobisz problemów wszystkim dookoła.

  • Lubię! 2
Link to post
Share on other sites
Zarejestruj się lub zaloguj, aby ukryć tę reklamę.
Zarejestruj się lub zaloguj, aby ukryć tę reklamę.

jlcpcb.jpg

jlcpcb.jpg

Produkcja i montaż PCB - wybierz sprawdzone PCBWay!
   • Darmowe płytki dla studentów i projektów non-profit
   • Tylko 5$ za 10 prototypów PCB w 24 godziny
   • Usługa projektowania PCB na zlecenie
   • Montaż PCB od 30$ + bezpłatna dostawa i szablony
   • Darmowe narzędzie do podglądu plików Gerber
Zobacz również » Film z fabryki PCBWay

Dołącz do dyskusji, napisz odpowiedź!

Jeśli masz już konto to zaloguj się teraz, aby opublikować wiadomość jako Ty. Możesz też napisać teraz i zarejestrować się później.
Uwaga: wgrywanie zdjęć i załączników dostępne jest po zalogowaniu!

Anonim
Dołącz do dyskusji! Kliknij i zacznij pisać...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym może działać lepiej. Więcej na ten temat znajdziesz w Polityce Prywatności.