Skocz do zawartości

Pomocna odpowiedź

Powiem tak robot fajny działa jest dobry lecz nie bardzo widzą mi się te kolce ...

Przecież takie kolce mogą uszkodzić pancerz przeciwnika. Jeżeli "broń" ta ma służyć to uszkodzenia drugiego przeciwnika to trochę nie ta klasa robota i w ogóle. Natomiast jeżeli miało to służyć jako pług czy coś to to powinno być trochę bardziej przy ziemi . Nie wiem jak inni ale moje zdanie jest takie.

Powiem tak robot fajny działa jest dobry lecz nie bardzo widzą mi się te kolce ...

Przecież takie kolce mogą uszkodzić pancerz przeciwnika. Jeżeli "broń" ta ma służyć to uszkodzenia drugiego przeciwnika to trochę nie ta klasa robota i w ogóle. Natomiast jeżeli miało to służyć jako pług czy coś to to powinno być trochę bardziej przy ziemi . Nie wiem jak inni ale moje zdanie jest takie.

Kolce leżące na ziemi służą do podważenia przeciwnika, a te wystawione do góry służą do zapierania się żeby przeciwnik nie podjechał za blisko i nie podważył mojego robota. A ostre są po to żeby zahaczyły się o przeciwnika, z nie ześliznęły się po pancerzu.

Nie muszą ci się widzieć, regulamin ich nie zabrania, a co nie jest zabronione jest dozwolone.

Przeciwnika można uszkodzić nie tylko kolcem. O to co zrobiłem opancerzonemu robotowi OldSkulla (i innych) zwykłym klinem z aluminiowego płaskownika:

Pamiętaj, że to jest sumo: kontaktowy sport walki i trzeba się liczyć z brutalnością przeciwnika 🙂

O to co zrobiłem opancerzonemu robotowi OldSkulla (i innych) zwykłym klinem z aluminiowego płaskownika:

No rzeczywiście, jest się czym pochwalić.

nes86 napisał/a:

O to co zrobiłem opancerzonemu robotowi OldSkulla (i innych) zwykłym klinem z aluminiowego płaskownika:

No rzeczywiście, jest się czym pochwalić.

Tu nie chodzi o chwalenie, a raczej ukazanie, że zwykły klin też może naniszczyć😉 Trzeba po prostu osłaniać wszystko jak tylko się da;)

Pamiętaj, że to jest sumo: kontaktowy sport walki i trzeba się liczyć z brutalnością przeciwnika 🙂

Jasne, wiem, tylko nie wiem który zawodnik sumo będzie zadowolony jak drugi mu połamie kończyny, rozkwasi twarz, wybije oko itd. A z nazwy wynika, że konkurencja miała imitować tą sztukę walki, która jest sama w sobie bardzo czysta i sportowa. No chyba że nazwiemy to zaraz MMA.

Proponuję sobie pooglądać jak wygląda większość walk japońskich robotów sumo. Są miejscami bardzo brutalne, części latają we wszystkie strony, natomiast bez żadnych kolców, więc taka walka jest czysta - uszkodzenia są spowodowane impetem uderzenia, a nie przebijaniem innego robota. Uważam, że dobry robot poradzi sobie bez niebezpiecznych kolców, więc nie widzę sensu ich stosowania.

nes86, nie wspomniałeś, czy to uszkodzenie miało miejsce w sumo czy w mini sumo, bo impet tych robotów jest różny a mocowanie części takie samo, więc logiczne jest, że w minisumo wypadki z użyciem płaskowników i lemieszy są rzadsze niż w sumo.

Poza tym już na kilku zawodach byłem i nie jestem w stanie stwierdzić na 100%, ale wydaje mi się że większość walk (a przynajmniej dość duża część), w których roboty ponoszą uszkodzenia, to walki Twoich robotów. Zastanów się nad tym.

To raczej walki dobrych robotów. Nie można zakazać używania klinów, bo potem trzeba by zakazać używania robotów z ostrym przodem, a potem nie wiadomo co jeszcze. Gdyby miała to być walka na algorytmy, to sumo byłoby czyms na kształt robocode 😋

Poza tym japonia jest kiepskim przykładem, oni chyba maja metalowe ringi i pomagają sobie magnesami. Zrzucenie klina by u nich za długo trwało. Poza tym ostre klapki też widziałem, służące temu aby wrogi robot się nabił.

OldSkull, ale nie zaprzeczysz chyba, że klapka gorzej wbija się niż kolec, do klapek nic nie mam, natomiast wg. mnie koce to przesada.

KD93, wypowiadasz się w temacie w którym nie wydaje mi się abyś był kompetentny. Roboty sumo ważą 3kg, rozpędzają się spokojnie do prędkości powyżej 1m/s. Jak łatwo policzyć energia rozpędzonego robota jest nie mała i wcale nie trudno o jakieś uszkodzenia. Wiele osób projektuje roboty bez wyobraźni, pancerze z taśmy izolacyjnej, lipole na wierzchu etc. Jeśli Ci się wydaje, że kolce/kliny w większości przypadków powodują uszkodzenia to jesteś w błędzie. Sami z różnych powodów straciliśmy kilka sharpów, czujnik linii etc... i wcale nie walcząc z robotami posiadającymi w/w elementy... ale jakoś nie płaczemy z tego powodu, nie wrzucamy zdjęć na forum i nie żalimy się całej diodowej społeczności.

A klapka potrafi też być bardzo niebezpieczna, tym bardziej że zwykle nie jest ona stępiona na końcu, a wręcz przeciwnie.

Tak jak OldSkull napisał japońskie roboty to kiepski przykład. Zupełnie inna para kaloszy...

Chciałbym tylko zauważyć, że teraz na RA były już jakiekolwiek kolce wystające z robota zabronione, nawet takie 'łapacze' musiałem wyciągnąć:

I szczerze mówiąc, mam cichą nadzieję, że w Wałbrzychu również sędziowie się do tego przyczepią 😅 bo jednak średnio mi się widzi przerabianie zupełnie konstrukcji nuggeta żeby wygrać z jednym robotem (a raczej nie dać się zepsuć jemu). Załóż jakieś szpatułki tylko na końce kolców w jezyku i będzie gites, bez naciągania regulaminu.

  • 2 tygodnie później...

To takie dziwne wrażenie, czy te roboty mini sumo mieszczą się w 10x10cm, bo tak patrząc na zdjęcia niekiedy się ma wrażenie że są większe ❓

Co do konstrukcji samych robotów, to wydaje mi się że jest taki trend do robienia, konstrukcji po najmniejszej linii oporu czyli w kształcie klina, lub odkurzacza z Zelmera. Idea ogólnie prosta, jak na mnie wjedzie to albo się przewróci i po nim, albo i tak mnie przeskoczy.

ja rozumiem że podważenie robota przeciwnika znacznie ułatwia jego zepchniecie,, ale takie noże tokarskie jak na twoim zdjęciu Bobby to chyba przesada ?

ja rozumiem że podważenie robota przeciwnika znacznie ułatwia jego zepchniecie,, ale takie noże tokarskie jak na twoim zdjęciu Bobby to chyba przesada ?

Tutaj, też chodzi o to, aby nikt nie wjechał pod Twojego robota 😉

Jacek31, a co być wymyślił? Tu nie chodzi o wygląd i robienie godzilli na kółkach ale o szybkie i efektywne wypchnięcie przeciwnika.

Proponuję sobie pooglądać jak wygląda większość walk japońskich robotów sumo. Są miejscami bardzo brutalne, części latają we wszystkie strony, natomiast bez żadnych kolców, więc taka walka jest czysta - uszkodzenia są spowodowane impetem uderzenia, a nie przebijaniem innego robota. Uważam, że dobry robot poradzi sobie bez niebezpiecznych kolców, więc nie widzę sensu ich stosowania.

Jak sam napisałeś, większość walk japońskich odbywa się bez kolców. Większość ale nie wszystkie. Jest wiele japońskich robotów z kolcami i temu podobnymi wynalazkami. Japończycy nie przejmują się tym żeby walka była czysta tylko robią wszystko żeby wygrać.

nes86, nie wspomniałeś, czy to uszkodzenie miało miejsce w sumo czy w mini sumo, bo impet tych robotów jest różny a mocowanie części takie samo, więc logiczne jest, że w minisumo wypadki z użyciem płaskowników i lemieszy są rzadsze niż w sumo.

To uszkodzenie było w sumo.

Poza tym już na kilku zawodach byłem i nie jestem w stanie stwierdzić na 100%, ale wydaje mi się że większość walk (a przynajmniej dość duża część), w których roboty ponoszą uszkodzenia, to walki Twoich robotów. Zastanów się nad tym.

Zastanowiłem się i doszedłem do wniosku, że najwyższy czas aby "puszki" rozpadające się po pierwszym uderzeniu i z wystającymi na wszystkie strony kablami przestały brać udział w zawodach. Wystarczy pojechać na pierwsze z brzegu zawody za granicą (Kłajpeda, Bratysława, Wiedeń) i takich słabych robotów jak polskie się nie spotka, no chyba, że przyjadą z Polski. Widzę, że nie jesteś obeznany w temacie, ale zastanów się czy chcemy, aby poziom zawodów się podnosił (tak jak na całym świecie), czy pozostał na tak niskim poziomie jak w Polsce? Umieszczam prawie wszystkie moje roboty na diodzie, wraz z projektami, schematami, programem itd. właśnie po to aby z tego korzystać i nie zaczynać od zera. Dzielenie się jest chyba jedynym sposobem na podniesienie poziomu konstrukcji powstających w Polsce. Musimy przecież w końcu dogonić światową czołówkę 🙂

Faktycznie kilka robotów uległo uszkodzeniu, ale zapewniam cię, że oprócz tego jednego przypadku z li-polem, uszkodzenia były spowodowane impetem uderzenia, a nie kolcem. Czasem aż przykro patrzeć jak jakiemuś robotowi odpadają koła od upadku z ringu. Kolce dają mi ogromną przewagę nad innymi robotami i nie zamierzam z nich rezygnować.

Bądź aktywny - zaloguj się lub utwórz konto!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto w ~20 sekund!

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj się »

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się »
×
×
  • Utwórz nowe...